Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 sierpnia 2017

Published 14:57 by with 0 comment

Zupa botwinkowa z fetą

Powoli dojrzewam do myśli, by przenieść Spicy-Carrot na własną domenę. Powoli... :)

W zasadzie mam to w planach na następny miesiąc. To i jeszcze kilka rzeczy. Między innymi podwójne urodziny moich starszaków.

Odstęp między urodzinami Oli i Artka to dwa tygodnie więc w tym roku postanowiłam zrobić jedną większą imprezę. Tym bardziej, że większość znajomych mają tych samych. Także ostatnio czas leci mi na obmyślaniu menu - tym bardziej, że mamy zamiar zaprosić trochę dzieciaków z Akacji (dieta bezmleczna i bezglutenowa).

Mam nadzieję, że efektami i ewentualnymi przemyśleniami będę mogła podzielić się z Wami na blogu.



A ostatnio znowu do łask wróciły u nas zupy. Tak się dzieje za każdym razem jak którekolwiek z moich dzieci jest na etapie rozszerzania diety.

Tym razem padło na Alicję. A, że sezon botwinkowy w pełni. Szkoda nie skorzystać. Mam w planach też trochę jej pomrozić.

Składniki:

  • 1 mała cebula, 1 ząbek czosnku

  • 2 litry bulionu warzywnego
    • 1/2 kg botwinki z buraczkami
    • świeży koperek
    • 2 łyżki masła klarowanego
    • sól, pieprz, sok z cytryny
    • 80 ml śmietany
    • 3-4 ziemniaczki średniej wielkości
    • 1 łyżka mąki pszennej
    • 200g sera feta do podania

    1. Cebulę i czosnek posiekać. W garnku rozgrzać masło klarowane i zeszklić na nim cebulę.
    2. Botwinkę dokładnie opłukać i drobno posiekać. Buraczki drobniutko pokroić tak aby ugotowały się w tym samym czasie co liście.
    3. Ziemniaki umyć, obrać i pokroić w kostkę. Dorzucić do cebuli i chwilę podsmażyć. Następnie zalać gorącym bulionem. Doprowadzić go wrzenia i gotować przez 15 minut.
    4.  Włożyć posiekaną botwinkę i zagotować. Gotować do miękkości na umiarkowanym ogniu przez około 3 - 4 minuty.
    5. Śmietanę wymieszać z mąką i dwiema łyżkami zimnej wody, następnie stopniowo wlewać kilka łyżek zupy. Powoli przelać do garnka z zupą, zagotować, odstawić z ognia, doprawić do smaku solą, pieprzem i 1/2 łyżeczki soku z cytryny.
    6. Podawać z pokruszonym serem feta, z dużą ilością świeżego koperku. 
    Smacznego.
    Read More
          edit

    środa, 1 lutego 2017

    Published 16:47 by with 1 comment

    Kartoflanka ze szpinakiem

    Zupy po raz kolejny świętują u mnie powrót. Nie dość, że można ugotować szybko i prosto większą porcję i mieć obiad z głowy na dwa dni do przodu. To jeszcze, z racji tego, że moja mama wyjechała właśnie na 3 tygodnie do sanatorium, a tato talentu kucharskiego za grosz nie posiada, mogę taki obiad łatwo mu zrobić i zawekować w słoiku do odgrzania. Kiedyś, przy wszystkich większych wyjazdach była to nasza standardowa procedura. Tydzień wcześniej zaczynałam gotować zupy i wekować je w słoiki, tak by na urlopie nie poświęcać już za dużo czasu na gotowanie, a mimo wszystko mieć pełnowartościowy obiad do szybkiego odgrzania.

    Ciekawa jestem czy Wy również macie swoje ulubione dania, które można łatwo można zapakować komuś na drogę?


    Składniki:

    • 1/2 kg ziemniaków
    • 2 marchewki
    • kawałek selera (ok. 10 dag)
    • masło
    • 1,5l bulionu
    • pęczek natki pietruszki
    • duża garść szpinaku baby
    • trochę szczypioru
    • 1/2 szklanki śmietany
    • sól, pieprz, gałka muszkatołowa
    1. Warzywa, obieramy, czyścimy, płuczemy, kroimy w kostkę. W garnku z grubym dnem rozgrzewamy masło (ok. 2 łyżek), wrzucamy warzywa i podduszamy ok. 5 min. Zalewamy bulionem, gotujemy pod przykryciem ok. 20 minut. 
    2. Natkę, szpinak i szczypior z grubsza siekamy, wrzucamy do zupy i trzymamy na małym ogniu, pod przykryciem ok. 5 minut. Mieszamy ze śmietaną, przyprawiamy do smaku solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Podajemy z chlebem.
    Smacznego.
    Read More
          edit

    poniedziałek, 23 stycznia 2017

    Published 16:01 by with 8 comments

    Zupa z czosnku, fasolki i cukinii

    Był dzień jak co dzień, ale tak jak ten, gdy latem wyskoczyła nam sarna przed maskę samochodu (bez obaw sarna przeżyła ) myślę, że zapamiętam go do końca życia. Wstaliśmy rano, nawet zdążyłam pomalować z dzieciakami farbami. Młody umalował mi włosy i sweter, ale świetnie się przy tym bawiliśmy. Tradycyjnie już po takim malowaniu idziemy się pluskać do wanny, żeby pozmywać z siebie wszystko czym się pokolorowaliśmy. Ja w tym czasie postanowiłam, że zrobię obiad i ciasto. To ciasto, ze śliwkami i jabłkami planowałam zrobić już dawno, ale dopiero teraz miałam chwilę. Planowałam, że w niedzielę jak będzie pyszne to zrobię mu zdjęcia. Tylko, że już w trakcie czułam, że coś jest nie tak. Przez myśl przemknęło mi, że może skończę je jednak po obiedzie, ale coś mi mówiło, że mogę jednak nie mieć czasu. Wstawiłam je do piekarnika, postawiłam obiad na stole. Zjadłam i wstałam od stołu i w tym momencie wody mi odeszły. Ciasto się dopiekło, ale zdążyłam je tylko wyjąć z piekarnika gdy wychodziliśmy z domu.

    I tak, dwie godziny później na świecie pojawiła się Alicja. Mała istotka, która po raz kolejny wywróciła nasz świat do góry nogami i nie skłamię jeśli powiem, że swoim pojawieniem się kompletnie wywróciła nasze spojrzenie na niektóre sprawy.

    Także dziś zamiast przepisu na ciasto pojawia się (zaległy... mam jeszcze kilka takich w zanadrzu) przepis na zupę, aromatyczną zupę z fasolki, cukinii oraz czosnku.




    Składniki:

    • 2 główki czosnku
    • 2 cebule
    • masło klarowane do smażenia
    • 3 ziemniaki średniej wielkości
    • 2l bulionu
    • sól, pieprz
    • 25 dag żółtej fasolki szparagowej
    • 1-2 cukinie
    • 2 czubate łyżki posiekanej natki pietruszki
    1. Czosnek kroimy na cienkie płatki, cebule drobno siekamy. W garnku rozgrzewamy 4 łyżki masła klarowanego, dodajemy cebulę i czosnek i rumienimy ok. 5 minut. Dodajemy ziemniaki pokrojone w drobną kostkę, a po 2 minutach zalewamy bulionem. Doprawiamy solą i pieprzem. Gotujemy przez 30 minut na małym ogniu. 
    2. W tym czasie w oddzielnym garnku gotujemy fasolkę, aby lekko chrupała. Na dużych oczkach ścieramy cukinię. Zupę w garnku miksujemy na gładki krem. Dorzucamy fasolkę i cukinię. Trzymamy na malutkim ogniu maksymalnie 10 minut. Przed podaniem mieszamy z natką. 
    Smacznego.
    Read More
          edit

    poniedziałek, 19 września 2016

    Published 15:43 by with 2 comments

    Zupa z fasolą i kaszą jęczmienną

    Eh, w tamtym tygodniu jeszcze dni spędzaliśmy na plaży kąpiąc się, a dziś... dziś przywitały nas pustki na placu zabaw i uciekający rodzice... nagle zrobiło się przejmująco zimno. Przynajmniej wtedy gdy nie ma słońca. Akurat jak już mieliśmy ruszyć do Puszczyka (Przedszkole Leśne). Nic to. Jeszcze kilka zakupów ubraniowych dla dziatwy, które muszę skompletować (i dla siebie oczywiście też) i będzie można ruszyć... W każdym bądź razie w taką pogodę, typowo jesienną i przejmującą potrzeba nam czegoś na rozgrzanie. Najlepiej sprawdza się ta zupa - uwielbiam takie, zupa, która jest tak gęsta, że z powodzeniem zastępuje również drugie danie. W zasadzie właśnie przez jej strukturę można by było nazwać ją nawet prawie gulaszem.  

    A dziś już nazbieraliśmy pierwszych tego rocznych kasztanów... :) Mamy kilka upatrzonych drzew pod które mało kto chodzi i co jakiś czas chodzimy sprawdzać, czy już coś nie spadło... 






    Składniki:
    • 2 łyżki oleju
    • 1 duża cebula, drobno posiekana
    • 5 ząbków czosnku, posiekanych lub zmiażdżonych
    • 400g cieciorki, namoczonej dzień wcześniej i ugotowanej
    • 2x400g posiekanych pomidorów z puszki
    • 600ml wywaru warzywnego
    • 250g perłowej kaszy jęczmiennej
    • 215g fasoli pinto, namoczonej dzień wcześniej i ugotowanej (może być z puszki inny rodzaj małej fasoli)
    • 100g szpinaku baby
    • starty parmezan (lub wegański odpowiednik), do podania
    1.  W rondlu rozgrzej olej na średnim ogniu, dodaj cebulę i czosnek. Podsmażaj, aż wszystko zmięknie i zacznie się rumienić - ok. 10-12 min.
    2. Połowę cieciorki rozetrzyj i dodaj na patelnię razem z pomidorami, bulionem i kaszą. Dodaj bulion i zagotuj, po czym zmniejsz ogień i gotuj pod przykryciem, ok. 30 min, aż kasza zmięknie.
    3. Dodaj teraz pozostałą cieciorkę oraz fasolę. Po kilku minutach dodaj też szpinak i gotuj, aż zmięknie, ok. 1 minutę. Dopraw do smaku, posyp parmezanem i od razu podawaj.
    Smacznego.
    Read More
          edit

    poniedziałek, 8 sierpnia 2016

    Published 10:27 by with 1 comment

    Kremowa kalafiorowa

    Tym razem piszę do Was z nad morza. Pogoda nas nie rozpieszcza. Dziś jest przynajmniej ciepły dzień, ale to pada to wychodzi słońce. Dobrze, że choć przed samym wyjazdem zaopatrzyliśmy się w namiocik w Dekatlonie na plażę. Zdecydowanie był to dobry zakup. Myślałam, że trochę odpocznę od gotowania tym bardziej, że ostatnio odczuwam pewną blokadę. Pomimo tylu świeżych warzyw, które aż wołają do mnie ze straganów nie potrafię wymyślić z nich nic sensownego... Być może za dużo w głowie mi się tam kotłuje rzeczy, które chciałabym, ale nie mogę z różnych względów. W każdym bądź razie myślałam, że odpocznę, a tu staję przed kolejnym wyzwaniem.W miejscowości w której jesteśmy w jadłodajniach króluje ryba i mięso :/ a w lokalizacji, którą wynajmujemy brak garnków w aneksie kuchennym. A raczej jest ich bardzo mało i są wędrujące... wędrujące po pokojach. Dziś nawet wstałam wcześniej z nadzieją, że zawczasu ugotuję kilka rzeczy na śniadanie i tu przysłowiowy "klops". Jak ugotować obiad bez garnków? To jest dopiero wyzwanie... Dobrze, że choć gofrownicę wzięłam z domu :).



    Składniki:
    • masło
    • nieduża cebula cukrowa
    • 2 korzenie pietruszki
    • 1/2 bulwy selera
    • 3 ziemniaki
    • 300g kalafiora (może być mrożony)
    • sól, pieprz, gałka muszkatołowa
    • płatki drożdżowe
    • śmietana
    • koper
    1. W garnku rozgrzewamy łyżkę masła, wrzucamy posiekaną cebulę i szklimy. Dokładamy obrane, pokrojone pietruszki, selera i ziemniaki, zalewamy 1l wody (może być też bulion warzywny) i gotujemy około 5 minut. 
    2. Wrzucamy kalafiora i gotujemy do miękkości. Kilka różyczek odławiamy, a zawartość garnka miksujemy na krem. Przyprawiamy solą, pieprzem, gałką i śmietaną. Dodajemy sporą garść płatków drożdżowych. Wrzucamy odłożone kalafiory. Posypujemy posiekanym koperkiem.
     Smacznego.
    Read More
          edit

    wtorek, 12 lipca 2016

    Published 16:49 by with 2 comments

    Ziołowy kapuśniak

    Wróciliśmy z Bieszczad i było wspaniale. Wydaje mi się, że nawet mój prawie 5-letni Żywioł załapał górskiego bakcyla. Sama wdrapała się do Chatki Puchatka oraz na Połoninę Caryńską. Zresztą po jednym dniu wędrówki stwierdziliśmy, że Ola potrzebuje krótszych, choć nie koniecznie łatwiejszych tras. Na długich i super łatwych podejściach jej się po prostu nudzi... Połonina Caryńska... polecam... tym bardziej o tej porze roku i z dziećmi (nie wiem, czemu tak wszyscy pchają się z dziećmi do Chatki Puchatka, gdzie poza rysunkiem Puchatka na ścianie nic powiązanego z tym misiem tam nie ma). Szlak prowadzi od dołu prawie po samą górę przez jagodziska. Każdy kto dochodzi na górę na buzię umorusaną w jagodach. Poza tym nie idzie się po kamieniach tylko zwykłą wąziutką ścieżką leśną (najtrudniejsze są przejścia przez lasy, gdzie są potworzone wysokie schody, ale nie są to długie etapy). I te widoki... zapierające dech w piersiach widoki... już bardzo dawno nie byliśmy w górach, fajnie było wrócić choć w te niskie...

    A dziś mam dla Was przepis na kapuśniaczek z młodych warzyw...



    Składniki:
    • 2 cebule
    • kilka kartofli
    • 2 marchewki
    • nieduża bulwa selera
    • kalarepka
    • 1,5l bulionu warzywnego
    • 3 ząbki czosnku
    • kilka ziarenek ziela angielskiego
    • liść laurowy
    • 1/2 główki włoskiej kapusty
    • 2-3 młode pory
    • garść natki pietruszki
    • szklanka kremówki
    • sól, pieprz, gałka muszkatołowa
    • porządna garść listków bazylii, oregano, tymianku, estragonu, szałwii
    1.  W garnku rozgrzewamy trochę oliwy, wrzucamy posiekane cebule i zasmażamy je na złoty kolor. Dokładamy obrane i pokrojone w kostkę kartofle, marchewkę, selera i kalarepkę, mieszamy i smażymy kilka minut. Zalewamy 1,5l gorącego bulionu, dodajemy posiekany czosnek, zgniecione ziarna ziela i połamany listek laurowy. Gotujemy 10 minut.
    2. Kapustę i pory (tylko białą część) drobno kroimy, natkę siekamy, razem wrzucamy do garnka. Dolewamy śmietanę kremówkę. Wyławiamy część warzyw i miksujemy je na gładko. Całość doprawiamy solą, pieprzem oraz gałką muszkatołową. Podajemy z bagietką (jak kto woli) i dużą garścią ziół. Aczkolwiek zupa jest tak sycąca i gęsta, że wersja bez bagietki też jest świetna.
    Smacznego.
    Read More
          edit

    czwartek, 7 kwietnia 2016

    Published 15:30 by with 1 comment

    Krem z pasternaku, soczewicy i jabłek

    Śmiesznie się porobiło. Kiedyś nie przepadałam (to nawet mało powiedziane) za zupami. Teraz zupa gości praktycznie codziennie w moim domu. Jaka jest jej niewątpliwa zaleta? Że mogę ugotować jej cały gar, a potem mieć obiad z głowy na 2-3 dni (w zależności od tempa znikania). Mogę ją też zamrozić (mrożę małe słoiczki, takie porcje na raz dla swojej Najmłodszej latorośli) i odgrzać w momencie gdy kompletnie nie mam czasu ugotować czegoś sensownego.

    Ta zupa jest właśnie z tych idealnie nadających się do mrożenia. Wieczorem dzień wcześniej wystarczy wyjąć ją i wstawić do rozmrożenia do lodówki i danie następnego dnia gotowe. Mało tego, jak się gotuje roznosi się cudowny zapach... ciężko jest się powstrzymać przed spróbowaniem jej w trakcie.


    Składniki:
    • 2 łyżki oleju słonecznikowego
    • 2 łyżki pasty curry, średnio ostrej
    • 2 cebule, średniej wielkości, grubo posiekane
    • 500g pasternaku, (ok. 5 średnich korzeni), obranych i pokrojonych w kawałeczki
    • 140g czerwonej soczewicy
    • 2 zielone soczyste jabłka (ok. 400g), obrane, bez gniazd i pokrojone w kawałki
    • 1 i 1/2 litra bulionu warzywnego
    • jogurt naturalny i kolendra do podania (opcjonalnie)
    1.  W dużym rondlu podgrzej olej. Na średnim ogniu podgrzej razem pastę curry i cebulę przez 3 minuty, mieszając od czasu do czasu. Dodaj pasternak, soczewicę i jabłka, zalej bulionem i doprowadź do wrzenia. Zmniejsz trochę ogień i gotuj przez 30 minut, mieszając, aż pasternak będzie bardzo miękki, a soczewica rozgotowana.
    2. Zdejmij z ognia i zmiksuj ręcznym blenderem (albo pozwól przestygnąć i zmiksuj w mikserze - kiedyś tak robiłam, zanim w domu nie pojawił się nowy blender ręczny... ten stary po prostu nie dawał sobie rady z kremami). Dopraw do smaku, podgrzej na małym ogniu, przelej do głębokich miseczek. Podawaj z naturalnym jogurtem i świeżą kolendrą jeśli lubisz.
    Smacznego.
    Read More
          edit

    środa, 23 marca 2016

    Published 16:33 by with 2 comments

    Aksamitna zupa z pasternaku z sosem ziołowym

    Święta już tuż tuż... widać to dokładnie na blogach kulinarnych i handmade, które obserwuję, że coraz więcej wpisów w tematyce się pojawia. A jak tam wasze przygotowania? My już z Żywiołem zrobiłyśmy pisanki z wydmuszek, pisanki z jajek styropianowych, świątecznego zająca, który trzyma pojemniczek z owsem (codziennie sprawdzamy, czy już zaczął kiełkować). Pozostało nam jeszcze upiec w piątek baby do koszyczków - w tym roku będą dwa... od kiedy Artek się pojawił wszystko musi być po dwa, więc i dwie święconki będą czekały do zrobienia.

    A tematyką dzisiejszego postu będzie zupa z pasternaku... dawno już nie jadłam tak dobrej, dodatki są ważne i tworzą całość, także nie należy ich pomijać...



    Składniki:
    • mała cebula
    • 3 korzenie pasternaku
    • ziemniaki - wagowo tyle samo , ile waży pasternak
    • 2 łyżki masła
    • 1l bulionu warzywnego
    • 20 dag kwaśnej śmietany do zup
    • sól, pieprz
    • łyżeczka soku z cytryny
    • 8 jajek na twardo
    • pęczek rzodkiewek
    • garstka rzeżuchy
    • 5 dag świeżych wymieszanych ziół: natki pietruszki, szczypiorku, estragonu, rukoli
    1.  Cebulę obieramy, siekamy. Pasternaki i ziemniaki obieramy, kroimy w kostkę. W garnku rozgrzewamy masło, wrzucamy cebulę, szklimy, dokładamy pasternaki i ziemniaki, dusimy razem kilka minut.
    2. Zalewamy gorącym bulionem, gotujemy ok. 20 min. Gorącą zupę miksujemy na gładki krem, dodając stopniowo śmietanę. Przyprawiamy solą, pieprzem i sokiem z cytryny.
    3. Jajka kroimy w grube plasterki, rzodkiewki w plasterki. Trochę ziół odkładamy do dekoracji, resztę miksujemy z kilkoma łyżkami zupy kremu. 
    4. Zupę rozlewamy do talerzy, dekorujemy ziołowym sosem, plasterkami jajek, rzodkiewki, rzeżuchą i odłożonymi ziołami.
    Smacznego.
    Read More
          edit

    środa, 9 marca 2016

    Published 15:03 by with 5 comments

    Krupnik z bobem, pieczarkami i dymką

    Ostatnio królują u mnie zupy... królują to może za duże słowo, ale fakt faktem, że zupa jest u nas codziennie. Żywioł należy do tych stworzeń co to energię czerpią ze słońca :), a w związku z tym, że obiady dwudaniowe jada w przedszkolu nie chcę już jej katować kolejnym drugim daniem w domu. Wiem, że to ponad jej możliwości. Także my z Młodym jemy sobie drugie danie wcześniej, a po powrocie z przedszkola - zwykle jest to mniej więcej 2 godzinny spacer... ostatnio nawet w deszcz ciężko było mi "zaciągnąć" ich na powrót do domu - buty mokre, czapki mokre, kurtki mokre, ale na twarzy szerokie uśmiechy. "Mamo następnym razem przyjedziesz wcześniej żebyśmy znowu mogli pobawić się w deszczu?" Ta prośba mówi sama za siebie. Naprawdę jestem w stanie uwierzyć, że dzieciaki w przedszkolach leśnych naprawdę bawią się świetnie bez względu na pogodę.

    Dziś proponuję Wam wspominany wcześniej przy okazji recenzji książki Dominiki Wójciak przepis na krupnik z bobem. Woreczek bobu udało mi się w tym roku zamrozić i trzymałam go na szczególne okazje, gdyż jest to mój jak i Żywioła jeden z dwóch ulubionych strączkowców. Mam plan w tym roku zamrozić go więcej. Zrezygnuję z mrożenia papryki, która przez całą zimę jest w zasadzie dostępna i nawet smakiem mocno nie odbiega od tej naszej z pełni sezonu właśnie na rzecz bobu.




    Składniki:
    • niepełna garść suszonych borowików
    • 1,2l wrzątku
    • 2 pęczki dymki
    • 2 łyżki masła
    • 2 ząbki czosnku
    • 250g pieczarek
    • 1/2 szklanki kaszy jęczmiennej
    • 2 gałązki świeżego tymianku
    • 2 liście laurowe
    • 2 szklanki bobu
    • 1 pęczek natki pietruszki
    • sól
    • świeżo mielony czarny pieprz
    1. Prawdziwki zalej wrzątkiem i odstaw na minimum 2 godziny (najlepiej na całą noc).
    2. Dymkę umyj i posiekaj, białą część wrzuć do garnka na rozgrzane masło i zeszklij. Dodaj starty czosnek i smaż przez 2 minuty. Nie pozwól by warzywa się przyrumieniły.
    3. Odsącz prawdziwki, odciśnij je starannie z wody (nie wylewaj jej) i wrzuć do garnka z dymką. Dodaj umyte i pokrojone w plastry pieczarki oraz zieloną część dymki, dopraw solą i pieprzem. Smaż na wolnym ogniu, aż z pieczarek wyparuje cały płyn.
    4. Kaszę dokładnie wypłucz na sicie i dodaj do garnka. Wymieszaj, dopraw solą. Wodę z moczenia grzybów przelej przez drobne sito lub gazę i wlej do garnka. Wrzuć do garnka tymianek i liście laurowe. Zagotuj i gotuj na wolnym ogniu przez 20 minut. W między czasie zblanszuj bób we wrzątku, obierz z łupinek i dodaj do zupy. Dopraw solą i pieprzem. Podawaj z posiekaną natką.
    Smacznego.

    Przepis pochodzi z książki Dominiki Wójciak "Warzywo. 100 sposobów na jarzynę".
    Read More
          edit

    środa, 24 lutego 2016

    Published 15:27 by with 5 comments

    Gęsta dyniowa z jesiennymi warzywami

    Za oknem powoli czuć wiosnę, mimo, że dziś zapowiadano opady śniegu w nocy. Dziś na spacerze poza baziami widziałyśmy z Żywiołem kwitnącą topolę. Chyba pora zabrać się za prace sezonowe na działce. Może uda się w tym roku posadzić dynię? Na parapecie posadziłyśmy poziomki, a w gazetce biedronkowej wypatrzyłam mini szklarnie... :) 

    A w kuchni w tym tygodniu króluje dynia. Jesienią zrobiliśmy spory zapas w piwnicy i właśnie oto kolejna została przytaszczona i dzień po dniu po kawałku ja wyjadamy, głównie w postaci zup. Były już trzy różne rodzaje - testuję różne połączenia. A to z soczewicą i pomidorami, a to krem z pomarańczą (właśnie przyjechała incampania ze świeżutkimi czerwonymi pomarańczkami). 

    Dziś wersja dyniowej z całym wachlarzem jesiennych warzyw. Zdecydowanie moja ulubiona wersja. Smakuje genialnie, w dodatku jest gęsta i sycąca, a apetyczny pomarańczowy kolor rozwesela w pochmurne ostatnio dni.



    Składniki:
    • ok. 1,2 kg dyni masłowej
    • 3 marchewki
    • 1 cebula
    • 5 łodyg selera naciowego
    • 2 białe lub zielone papryki (w ostateczności mogą być też czerwone)
    • 4 ząbki czosnku
    • 2 łyżeczki oleju z pestek dyni
    • 2 łyżki masła
    • 1/2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
    • 1 łyżeczka suszonego oregano
    • sól, pieprz
    • 1l bulionu warzywnego
    • pęczek kolendry
    1.  Dynię umyć i ostrym nożem przekroić wzdłuż na pół. Pestki usunąć, opłukać i wysuszyć na blasze w piekarniku w niskiej temperaturze. Można ich użyć do posypania zupy.
    2. Dynię obrać obieraczką do warzyw. Miąższ pokroić w kostkę ok. 2x2cm. Pozostałe warzywa obrać, umyć, pokroić w kostkę. Czosnek przecisnąć przez praskę.
    3. Pokrojoną dynię włożyć do garnka, zalać odrobiną wody, dodać olej i dusić kilka minut, aż zmięknie. Dynię można też rozłożyć na wyłożonej papierem do pieczenia blasze, skropić olejem i upiec w 180 stopniach.
    4. Miąższ wystudzić, a następnie zmiksować. Na maśle posmażyć warzywa, doprawić, wlać bulion i gotować 15 minut. Włożyć piuree z dyni, zagotować. Posypać posiekaną kolendrą.
    Smacznego.
    Read More
          edit

    środa, 20 stycznia 2016

    Published 02:39 by with 3 comments

    Hiszpańska grochowa

    Jutro dzień babci. W tym roku udało się nam stworzyć coś wyjątkowego i w sumie wieloetapowego. Wieloetapowego, bo w tym wieku jednak taka praca do zrobienia w ciągu jednego dnia jest niemożliwością. Zawsze się wkurzałam, że zaczynamy razem, zapał jest, chęci też, ale na końcu mama sama musi kończyć prace. W tym roku podzieliłam całość "projektu" na etapy. Jednego dnia malowałyśmy ramkę. Drugiego dnia kwiaty, a trzeciego sklejałyśmy wszystko w całość. Jako tło wykorzystałyśmy też pracę jaką Ola stworzyła na Kolorakach, niekonwencjonalnych zajęciach plastycznych jakie odbywają się w Białymstoku raz w tygodniu dla dzieci. Z całym sercem je polecam. Żywioł ma już 4 lata, a i do prac plastycznych ostatnio sama się rwie, sama sobie coś wymyśla i rysuje (na Święta dostaliśmy od niej np portret - mama i tata trzymający się za ręce :) ... wisi na lodówce). No i Artek się też w końcu do farb i umazanych rąk przyzwyczaił.

    A dziś kolejna propozycja na zupę. Ostatnio trochę z nimi eksperymentuje (bardziej w sensie co jest jadalne dla Oli i Arta, bo nam raczej wszystko smakuje... no chyba, że trafi się coś mocno nieudanego). Eksperymentuje, bo poniekąd już mi się przejadły brokułowa, kalafiorowa i krupniczek (póki co 3 zupy, które na 100 przejdą u Żywioła). Hiszpańska grochowa jest to zdecydowanie taki typ zupy, który w zupełności wystarcza za cały obiad.




    Składniki:
    •  1 i 1/2 szkl grochu niełuskanego
    • 2 ząbki czosnku
    • 1/2 łyżeczki kminku
    • kilka nitek szafranu (lub 1/2 łyżeczki kurkumy)
    • 3 cebule
    • 2 pomidory (lub puszka pomidorów bez skóry)
    • czerwona papryka
    • 1/4 główki białej kapusty
    • 4 łyżki oliwy
    • 4 marchewki
    • 5 ziemniaków
    • sól, pieprz
    • 1/2 pęczka pietruszki
    • 2l bulionu

    1. Groch moczyć ok. 8 godzin i ugotować w tej samej wodzie. Cebulę obrać, pokroić. Pomidory i paprykę umyć, usunąć pestki i pokroić.
    2. Cebulę, czosnek, przyprawy, paprykę i pomidory poddusić na oliwie, dodać pokrojoną kapustę. Całość zalać 2l bulionu. Dodać pokrojoną w talarki marchew, ziemniaki pokrojone w kawałki i ugotowany groch. Gotować aż warzywa zmiękną. Przyprawić solą i pieprzem. Podawać z natką pietruszki.
     Smacznego.


    A to nasze dzieło (drugie jest "w toku", gdyż babcie pewnie dopiero w niedzielę zobaczymy, a jednak stopień zaawansowania prac potrzebuje troszkę czasu).


    Read More
          edit

    piątek, 11 grudnia 2015

    Published 16:19 by with 3 comments

    Pikantna zupa z czerwonej soczewicy

    Święta się zbliżają, czuje się to już nawet w powietrzu. Wszędzie pojawiają się kolejne przyozdobione choinki. Dziś zaobserwowaliśmy w drodze do domu z angielskiego z Żywiołem kolejne dwie. Pojawia się też masa targów świątecznych w najróżniejszych miejscach. U nas stanie też (tradycyjnie już w mieście) żywa szopka. A ja, cóż... też mam dużo pracy... ostatnio wieczorami testuję przepisy na pierogi bezglutenowe, na które dostałam duże zamówienie ze sklepu Magia Zdrowia z którym współpracuję... A jeszcze kartki nie przygotowane. Znowu skończy się z nimi jak rok temu - dopiero po świętach zostaną wysłane.

    A już jutro w Atutach będę się szkolić kulinarno-artystycznie, czego efekty być może zobaczycie niedługo na blogu. Pomysł mój, który dojrzewał w mojej głowie w sumie już 4 lata (tyle ma Żywioł i tyle samo czasu ten pomysł rósł we mnie, aż w końcu postanowiłam coś z nim zrobić, w sumie jeszcze przed moim zwolnieniem z pracy).




    Składniki:
    • 2 cebule
    • 3 ząbki czosnku
    • mała papryczka chili
    • 2 łyżki masła
    • po łyżeczce kuminu, zmielonej kolendry i startego korzenia imbiru
    • po szczypcie gałki muszkatołowej i zmielonego cynamonu
    • po 1/2 łyżeczki zmielonych goździków i kardamonu
    • szklanka czerwonej soczewicy
    • 5 szklanek bulionu warzywnego
    • 150g szpinaku (jak ktoś lubi można więcej)
    • 150ml jogurtu
    • 100ml kwaśnej śmietany
    • sól
    • pieprz
    • natka kolendry
    1.  Cebule i czosnek obrać, posiekać. Papryczkę oczyścić z pestek, posiekać.
    2. W rondlu z dużym dnem rozgrzać masło, wrzucić cebulę, czosnek, chili, kumin, kolendrę, imbir, gałkę muszkatołową, cynamon, goździki oraz kardamon i podsmażyć, stale mieszając około 5 minut. 
    3. Dodać soczewicę i mieszać kolejne 5 minut. Zalać gorącym bulionem. Doprowadzić do wrzenia i gotować na małym ogniu 30 minut, aż soczewica zmięknie.
    4. Wrzucić pokrojony szpinak, wymieszać i gotować 1 minutę. Zdjąć z ognia. Dodać jogurt i śmietanę, przyprawić solą i pieprzem. Podawać z kolendrą.
    Smacznego.
    Read More
          edit

    środa, 18 listopada 2015

    Published 02:25 by with 0 comment

    Zupa z białej fasoli z zacierkami

    Ostatnio zastanawiałam się jak to będzie po powrocie do pracy... czy będę mieć czas na dalsze prowadzenie bloga, przygotowywanie przepisów. Przecież o 16 jest już na tyle ciemno, że nie da się robić zdjęć, a przy sztucznym świetle nie lubię. Martwiłam się też o Młodego, kto z nim zostanie (miała pilnować babcia, ale mój chrześniak ostatnio jest poważnie chory i babcia musi niestety jemu poświecić swój czas), jak to zniesie, w końcu tyle czasu był tylko ze mną... No cóż, problem sam się rozwiązał pierwszego dnia pracy... a teraz... mimo wszystko czuję ulgę, że już nie muszę tam chodzić, taką samą ulgę jak poprzednim razem gdy byłam na zwolnieniu w ciąży... choć pozostaje niepewność, ale... jest tyle dróg, którymi można podążać...

    a dziś przedstawiam Wam jedną z pierwszych moich zup typowo strączkowych... każda pyszna, każda inny smak ma... w tej wersji Żywiołowi posmakowały zacierki, a Młody wsunął razem z dokładką :)






    Składniki:
    • 10 dag mąki
    • jajko
    • sól
    • 20 dag suchej fasoli pinto (może być biała, ja akurat miałam pinto, zresztą nie wiem czy młody by sobie poradził z dużym Jasiem)
    • 3 łyżki masła
    • liść laurowy
    • kilka ziaren pieprzu
    • marchewka
    • cebula
    • 1/2 pęczka natki pietruszki
    1.  Mąkę zagnieść z jajkiem, 2 łyżkami ciepłej wody i szczyptą soli. Wyrobić dobrze twarde ciasto, stale podsypując mąką. Zacierki robić, szczypiąc po malutkim kawałeczku ciasta, posiekać drobno nożem lub zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Rozsypać na stolnicy, podsypać mąką, aby trochę przeschły.
    2. Fasolę namoczyć na noc. Odcedzić, zalać świeżą wodą. Dodać 2 łyżki masła, liść laurowy, ziarna pieprzu i gotować ok. 1 i 1/2 godz. Dodać obraną i pokrojoną marchewkę, sól, pieprz i gotować ok. 10 min. 
    3. Cebulę obrać, posiekać i przesmażyć na pozostałym maśle. Dodać do zupy wraz z przesuszonymi zacierkami i gotować ok. 10 minut. Podawać posypaną dużą ilością natki.
    Smacznego.
    Read More
          edit

    poniedziałek, 26 października 2015

    Published 15:54 by with 3 comments

    Krem paprykowo-cebulowy

    Eh, to już moje ostatnie dwa tygodnie "wolności", a potem znowu trzeba będzie w kierat. Nie sądziłam, że ten rok z Artkiem tak szybko mi minie. A tu już pora wracać. Mały też jest cudownym dzieckiem i pomimo, że sporo starszy jest niż Żywioł w czasie mojego powrotu (a co za tym idzie też i bardziej samodzielniejszy) to i tak szkoda mi go zostawiać. Nie wiem jak babcie zniosą jego sposób żywienia :) (jeść jem, ale jak już się najadłem to jedzenie lata wszędzie :] ). Trochę organizacja jedzenia, no może nawet bardziej niż trochę zaprząta mi teraz głowę... do tego zamierzam wykorzystać też lanchboxy, bo nie chcę wracać do swoich starych nawyków kanapkowych, a myślę, że taka zupka to idealne drugie śniadanie (do odgrzania oczywiście, ewentualnie zabrana w termosie) w pracy.




    Składniki:
    • 4 duże czerwone papryki
    • 2 łyżeczki oliwy
    • 2 cebule
    • 2 marchewki
    • 2 pietruszki
    • 1/2 małego selera
    • 6-12 łyżek gęstej śmietany
    • natka pietruszki
    • sól, pieprz
    1.  Papryki umyć, skropić oliwą, włożyć do foremki i piec w temp. 180 stopni przez 35 minut. Po upieczeniu przestudzić i zdjąć z nich skórkę.
    2. Marchewki, pietruszki i seler obrać, pokroić w grubą kostkę. Cebule obrać i pokroić w kostkę. Zeszklić na łyżce masła klarowanego. Dodać obrane warzywa, krótko poddusić. Zalać wodą i ugotować. Gotować ok. 15-20 min.
    3. Do bulionu włożyć papryki i gotować kolejne 15 min. Doprawić do smaku solą oraz pieprzem. Całość zmiksować za pomocą blendera na jednolity krem.
    4. Zupę rozlać do talerzy. Do każdej porcji dodać 1-2 łyżki gęstej śmietany. Krem udekorować świeżą natką pietruszki. Danie można podawać z grzankami czosnkowymi.
    Smacznego.
    Read More
          edit