Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wege. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wege. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 maja 2017

Published 08:59 by with 0 comment

Weganska majówka, czyli zaproszenie na Wege Targ



Wiem, że pogoda nie sprzyja Majówce. Wczoraj przez moment wydawało mi się nawet, że mamy środek lutego taka się rozpętała śnieżyca z gradem. Ale nie dajmy się. Trzymajmy kciuki za pogodę, tak by w najbliższą sobotę przywitało nas gorące słońce. 

Dlaczego akurat w najbliższą sobotę?

Ponieważ w najbliższą sobotę, tj. 13 maja odbędzie się kolejny Wege Targ, rozpoczynający zresztą tydzień weganizmu w Białymstoku.  Mnie również będziecie mogli tam spotkać, choć jeszcze nie do końca wyobrażam sobie jak to ogarnę przy 4 miesięcznym niemowlaku i dwójce starszych szalonych dzieciaków. 

W każdym bądź razie będziecie mogli u mnie spróbować:

  • wegańskich karobowych bezików na aquafabie (są pyszne, muszę je chować przed dzieciakami)
  • batonów energetycznych na bazie płatków owsianych i masła orzechowego
  • batonów energetycznych na bazie nasion
  • chałwy słonecznikowej
  • lemoniady rabarbarowej
  • paszteciki grzybowe z ogórkiem małosolnym
  • brownie z kremem orzechowym
  • scones z gruszkami i czekoladą na mące z maku
  • owsiane ciasteczka z czekoladą i żurawiną
  • oraz pesto (jeszcze zastanawiam się jakie i z czym je podam, ale w lodówce mam ogromne ilości natki z młodych marchewek )


Więcej informacji można przeczytać na stronie wydarzenia na fb tutaj. 
Read More
      edit

środa, 7 stycznia 2015

Published 02:47 by with 3 comments

Buraczki i granat

Niby takie proste, buraczki i granat, a jakie dobre... Tak dobre, że całą sałatkę zjadłam najpierw część podczas robienia zdjęć, a później jeszcze do obiadu... Młody, który jest jeszcze "na piersi" trochę cierpiał, bo wiadomo, że buraczki przeczyszczają okrężnice. Jakoś nie przeszło mi przez głowę, że ta ilość może być dla niego zabójcza... ale te słodziutkie buraczki i jeszcze słodszy granat... pychota...



Składniki:
  • 30 dag upieczonych w folii buraczków
  • 5 dag włoskich orzechów
  • duży owoc granatu
  • koperek
Sos:
  • łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżki oliwy
  •  sól, pieprz
  • jeżeli buraczki i granat są mało słodkie można do sosu dodać łyżeczkę brązowego cukru
 Z podanych składników ucieramy sos. Buraczki ścieramy na grubych oczkach albo kroimy w kostkę, mieszamy z posiekanym koperkiem, posiekanymi orzechami oraz pestkami wydłubanymi z granatu. Polewamy sosem, całość mieszamy, wstawiamy na 1 godz. do lodówki.

Smacznego.

Przepis pochodzi z Mojego Gotowania Nr. grudzien 2014.
Read More
      edit

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Published 14:16 by with 1 comment

Suflet makaronowy z cukinia

Ostatnio jakoś gotowanie mi nie idzie. Wszystkie zaległe przepisy praktycznie już powrzucałam, nowych na dysku brak... Siedzę i czekam... czekam na początek września (chyba), wtedy się zmieni wiele (aż nie mogę uwierzyć, że to praktycznie za chwilę)... Żywioł pójdzie do przedszkola, a na jego miejsce Małe się wykluje... póki co siedzę i czekam :) Dziś udało nam się jeszcze w trójkę zorganizować małą rodzinną sesję zdjęciową w ostatnich promieniach słońca... a teraz znowu siedzę i czekam... :) rocznica bloga przebiegła niezauważenie, każdy obchodzi mniej lub bardziej swoją, a ja?... cóż, wiecie... siedzę i czekam... jak tykająca bomba z opóźnionym zapłonem...



Składniki:
  • 150g krótkiego makaronu
  • sól, pieprz, mielone chilli
  • 250g młodej cukinii
  • pomidor (ok. 100g)
  • pęczek natki pietruszki, albo koperku
  • cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 cytryny
  • 125g mascarpone
  • 50g świeżo startego parmezanu
  • łyżeczka koncentratu pomidorowego
  • jajko
  • 1/2 łyżki masła
  1. Zagotować osoloną wodę i ugotować w niej makaron al dente. Osączyć.
  2.  W tym czasie cukinię umyć, oczyścić i zetrzeć na tarce o drobnych oczkach, osolić i odstawić na 10 minut. Obrać pomidor, drobno pokroić. Natkę pietruszki lub kopert drobno posiekać. Cebulkę drobno pokroić. Czosnek obrać i przecisnąć przez praskę. Połówkę cytryny umyć gorącą wodą i zetrzeć z niej skórkę na drobnych oczkach.
  3. Rozgrzać piekarnik do temperatury 200 stopni. Mascarpone dokładnie utrzeć z parmezanem, koncentratem pomidorowym i jajkiem. Cukinię osączyć i wymieszać z pomidorem, natką, cebulką i czosnkiem. Połączyć z  mieszanką serową. Przyprawić do smaku skórką z cytryny, solą, pieprzem i szczyptą chilli.
  4. Makaron wymieszać z mieszanką cukiniowo-serową i przełożyć do żaroodpornej formy. Na wierzchu ułożyć masło w płatkach. Piec w piekarniku (na środkowej półce, przy włączonym termoobiegu w temperaturze 180 stopni) mniej więcej 30 minut, aż będzie chrupiący.
 Smacznego.

Inny wariant: Zamiast krótkiego makaronu można użyć dużych makaronowych muszelek i napełnić je farszem.
Read More
      edit

poniedziałek, 28 lipca 2014

Published 14:03 by with 0 comment

Curry z młodych ziemniaków

W tle coma symfonicznie, nóżki wyciągnięte, drzwi na balkon otwarte, w ręku zielona herbatka... pełny relaks... po całodziennym bieganiu z Żywiołem... sąsiadka pytała się, czy wracałyśmy do domu po tym jak się nasze dzieciaki rano widziały... tak, na zupę jedynie odpowiedziałam :)... jakoś tak szybko dzień nam minął na plątaniu się tu i tam, rozmowach z różnymi znajomymi i nie tylko (pod sklepami, na mieście), karmieniu ptaków... szukałyśmy z Żywiołem nawet biblioteki z książkami dla dzieci, ale ta do której udało nam się trafić posiadała jedynie egzemplarze dla dorosłych... Żywioł był strasznie zawiedziony... no cóż, trzeba zrobić reasearch w internecie i szukać dalej :)

dlatego też bardzo często zdjęcia moje są robione w biegu, między jednym a drugim mieszaniem potrawy, prosto z patelni... jeszcze zanim trafią na talerz, bo jak już trafią to szybko znikają... połykane w pośpiechu poniekąd, bo przecież w taką pogodę szkoda czasu na jedzenie... trzeba napełnić brzuszek i dalej biec gdzie nas nogi i oczy poniosą...




Składniki:
  • łyżka masła klarowanego
  • 2 cebule
  • 1 czerwona papryka
  • kawałek korzenia imbiru wielkości kciuka
  • 2 łyżeczki kuminu
  • łyżeczka żółtej pasty curry
  • 75 dag młodych ziemniaków
  • sok z 1 cytryny
  • 500ml jogurtu naturalnego
  • 300ml bulionu warzywnego
  • 30 dag zielonego groszku
  • sól, pieprz, koper

  1.  Olej rozgrzewamy w dużej i głębokiej patelni, wrzucamy pokrojoną cebulę i dusimy na małym ogniu przez 10-15 minut, aż będzie miękka. Dodajemy paprykę, starty lub posiekany imbir, kumin, curry i podgrzewamy przez kilka minut. 
  2. Ziemniaki szorujemy, przecinamy na połówki i mieszamy z sokiem cytryny, wrzucamy do mieszanki przypraw, chwilę smażymy. Wlewamy jogurt i bulion. Gotujemy na wolnym ogniu przez 35-40 min, aż ziemniaki będą miękkie, a sos się zredukuje (trzeba uważać, by jogurt się nie zwarzył).
  3. Dodajemy zielony groszek i gotujemy jeszcze przez 5 minut. Przyprawiamy ewentualnie solą, pieprzem oraz świeżym koperkiem.
Smacznego.
Read More
      edit

czwartek, 12 czerwca 2014

Published 13:40 by with 0 comment

Błyskawiczne muffinki orkiszowe

Babeczki te robiłyśmy z Żywiołem dwa razy, za każdym razem zmieniając owoce (za pierwszym razem były to truskawki wciśnięte w środek, które niestety po upieczeniu opadały) i niektóre składniki zamieniając te, których akurat nam brakowało na inne. Za każdym razem babeczki wychodziły super. Nie za słodkie, idealne. Na zdjęciu są to te babeczki po prawej stronie.




Składniki:
  • 60g masła
  • 3 łyżki melasy buraczanej
  • laska wanilii
  • 2 jajka
  • 50ml mleka migdałowego
  • skórka starta z pół pomarańczy lub cytryny (za pierwszym razem użyłyśmy pomarańczy, za drugim cytryny - obie te opcje świetnie się komponują z pozostałymi składnikami)
  • sok wyciśnięty z 1/3 pomarańczy
  • 200g mąki orkiszowej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • owoce: truskawki, śliwki
  1. Miękkie masło ucieramy z melasą oraz ziarenkami wyjętymi z laski wanilii. Dodajemy po jednym jajka. Następnie dodajemy sok, mleko oraz skórkę z pomarańczy. Na koniec składniki łączymy z mąką przesianą z proszkiem do pieczenia.
  2. Przygotowanym ciastem napełniamy papilotki umieszczone w formie do 2/3 wysokości. W każdą wciskamy owoc tak by ciasto je przykrywało. Wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy ok. 20 minut. Odstawiamy do ostygnięcia.
Smacznego.
Read More
      edit

sobota, 17 maja 2014

Published 14:45 by with 0 comment

Spaghetti z pesto z zielonych szparagów i natki pietruszki

Dawno, dawno, bardzo dawno mnie tu nie było... wszystko przez kurs z grafiki, który prowadziłam, który się niemożebnie przeciągał i do którego przygotowanie zajmowało mi praktycznie cały mój wolny czas... tak czy siak, już po, dziennik wysłany, można odetchnąć pełną piersią i korzystać z ciepłej pogody jaka od dziś ponoć ma panować u nas za oknem :)... 

A dziś wrzucam zaległy przepis na pesto z zielonych szparagów... mniam, nawet moja wybredna O. wsunęła całą miskę makaronu :) także szczerze polecam... żałuję jedynie, że sezon szparagowy jest tak krótki... niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia dania tak szybko znikło :)



Składniki:
300 g zielonych szparagów (odłamujemy twarde końce)
60 ml oliwy + odrobina do podania
sól i młotkowany pieprz
2-3 garści listków natki pietruszki
2 ząbki czosnku
1 łyżka drobno startej skórki z cytryny
2 łyżki soku z cytryny
40 g tartego parmezanu + garść do podania
400 g spaghetti

 1. Szparagi smarujemy odrobiną oliwy, solimy i pieprzymy. Smażymy 8-10 minut na mocno rozgrzanej patelni grillowej. Studzimy, kroimy na kawałki, miksujemy w blenderze z resztą oliwy, natką (trochę listków odkładamy do dekoracji), posiekanym czosnkiem, sokiem i skórką z cytryny, parmezanem oraz szczyptą soli i pieprzu do smaku.

2. Gotujemy makaron według instrukcji na opakowaniu – powinien być al dente. Odcedzamy, zachowując szklankę wody z gotowania. Mieszamy makaron z pesto, dolewając po trochu, jeśli
trzeba, pozostawioną wodę. Kładziemy na talerze, skrapiamy oliwą, posypujemy wiórkami parmezanu, dekorujemy listkami natki.

Smacznego.

Przepis pochodzi z majowego numeru Kuchnia z dwiema modyfikacjami: mój przepis jest bez anchois oraz użyłam oliwy z maku. 




Read More
      edit

poniedziałek, 3 lutego 2014

Published 13:34 by with 1 comment

Fassolatha

Dawno już nie było u mnie strączkowców na blogu i muszę rzec, że troszkę się za nimi stęskniłam. Gulasz wyszedł o niebo lepszy od standardowej fasolki po bretońsku jaką do tej pory robiłam, także myślę, że na stałe zagości w naszym menu, szczególnie, że jest bardzo prosta do wykonania i w zasadzie praktycznie nic przy niej nie trzeba robić. Wrzucamy wszystko do jednego gara i niech sie gotuje. Jedyny minus to czas... zdecydowanie nie nadaje się na szybki obiad... no chyba, że ugotowany dzień wcześniej i jedynie do odgrzania w garnku...




Składniki:
  • szklanka suchej fasoli
  • sól
  • 150ml oliwy
  • pieprz
  • listek laurowy
  • łyżka koncentratu pomidorowego
  • 2 marchewki
  • ziemniak
  • 2 łodygi selera naciowego
  • cebula
  • łyżeczka żółtej pasty curry
  1. Fasolę namaczamy na noc, rano zmieniamy wodę i od momentu zawrzenia gotujemy fasolę 5 minut, solimy i odcedzamy.
  2. Przekładamy fasolę do dużego garnka, zalewamy taką ilością letniej wody, aby pokrywała fasolę na 3-4 cm.
  3. Dolewamy oliwę, dodajemy trochę pieprzu, listek laurowy, koncentrat, pokrojone w kostkę marchewki i ziemniaka, pocięte w plasterki selery, cebulę i curry.
  4. Po zagotowaniu zmniejszamy płomień, przykrywamy i gotujemy 1 godz. i 45 min - fasola powinna być miękka, ale nie rozpadać się. Solimy do smaku.

Inspiracja na danie pochodzi z lutowego wydania Mojego Gotowania (ale tradycyjnie już niektóre składniki z racji ich braku musiałam zastąpić innymi :) )

Smacznego.
Read More
      edit

poniedziałek, 25 listopada 2013

Published 14:44 by with 0 comment

Gulasz z jarmużu, białej fasoli i ziemniakami

Szczerze powiedziawszy gotując to danie zastanawiałam się już w myśli, co mam ugotować dla O. Myślałam, że nie przekona się do zielonego koloru jarmużu. Jakoś tak stało się, że obudziła się zanim skończyłam gotować, w dodatku na wielkim głodzie. Dzień wcześniej na wieczór zrobiliśmy sobie czipsy jarmużowe, której O. przypadły do gustu. Być może to było to... być może to był ten wielki głód... fakt jest faktem, że zjadła gulasz ze smakiem, próbując mi nawet podjadać z miski między ujęciami.






Składniki:
  • 2 pory, tylko biała część
  • 1 szklanka ugotowanej białej fasoli lub puszka białej fasoli konserwowej
  • 250 g jarmużu
  • 500 g ziemniaków
  • 2 – 2 1/2 szklanki wody
  • 2 łyżki maku
  • spora szczypta tymianku
  • mała szczypta oregano
  • skórka otarta z jednej cytryny
  • łyżeczka soku z cytryny
  • szczypta gałki
  • 3 łyżki masła lub delikatnego oleju
  • sól i pieprz
  • do posypania dodatkowo świeże listki tymianku i kiełki soczewicy
  1. Na dnie dużego garnka z grubym dnem rozgrzewam masło, pory pokroję w talarki i dodaję je na rozgrzany tłuszcz. Podsmażam na małym ogniu przez kilka minut, do czasu aż się zeszklą.
  2. W międzyczasie jarmuż kroję w paski, ziemniaki obieram i kroję w grubą kostkę. Fasolę odcedzam i dokładnie płuczę, jeśli używam tej z puszki. 
  3. Do podduszonych porów dodaję jarmuż i całość dokładnie mieszam, następnie dodaję ziemniaki i delikatnie mieszam je z reszta składników. Od razu podlewam warzywa dwoma szklankami wody, dodaję sporą szczyptę soli, tymianek, oregano, skórkę i gałkę.  Pozwalam całości dusić się na średnim ogniu przez 5 minut. 
  4. Dodaję białą fasolę, dokładnie mieszam i duszę kolejne 8-10 minut lub do czasu, aż ziemniaki będą miękkie. W razie potrzeby w międzyczasie można dodać jeszcze trochę wody. 
  5. Doprawiam solą, świeżo mielonym czarnym pieprzem i sokiem z cytryny. Podaję posypane świeżymi liśćmi tymianku i kiełkami soczewicy.

Smacznego.
Przepis pochodzi z jednego z  moich ulubionych blogów ostatnio tj. z jadłonomii

A jutro być może pojawi się na blogu nasza relacja z ostatniego Restaurant Day. 
Read More
      edit

piątek, 25 października 2013

Published 16:26 by with 0 comment

Babeczki buraczkowo-kakaowe

Ostatnio naszą weekendową tradycją stało się, że ja piekę ciasto (choć nie zawsze mi to wychodzi), a szwagierka robi obiad. O. wtedy szaleje z siostrami ciotecznymi. Istny z niej szałaput. Czasami jak nie mam czasu na ciasto (czytaj. zwykle zasypiam z O. jak kładę ją spać i za późno wstanę wieczorem) wtedy na szybko robię babeczki. W tym przypadku jednakże trzeba mieć wcześniej upieczone buraczki.




Składniki:
1/2kg ugotowanych i startych buraków
25dag mąki
łyżeczka proszku do pieczenia
3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
2 czubate łyżki gorzkiego kakao
15dag drobnego cukru
2 jajka
5-6 łyżek oleju
5-6 łyżek maślanki lub kefiru

Buraki miksuję na piuree (powinno być go ok. pół szklanki). W misce mieszam mąkę, proszek do pieczenia, sodę, kakao i cukier. W drugiej misce mieszam widelcem piuree, jajka, olej, maślankę lub kefir. Wsypuję suchą mieszankę, mieszam do połączenia. Formę do muffinek wykładam papilotkami, nakładam ciasto. Piekę ok. 25 min w temperaturze 180 stopni.

Smacznego.

Read More
      edit

sobota, 19 października 2013

Published 14:47 by with 1 comment

Kokosowe curry z kalafiora

Pyszne, aromatyczne i kolorowe danie. Z kanonu moich ulubionych, w dodatku takich, które robi się na szybko.


Składniki:
1 mała główka kalafiora lub brokuła
1 cebula
100g świeżego szpinaku (może być też mrożony)
1 puszka pomidorów w zalewie
1 puszka mleka kokosowego
1 limonka lub cytryna
garść świeżej kolendry
masło klarowane do smażenia
kawałek imbiru
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka nasion kolendry
1 łyżka mieszanki curry
sól, pieprz


Kalafiora dzielę na różyczki i gotuję w parowarze. Imbir obieram i siekam. Przyprawy mielę na drobno. Na patelni rozgrzewam dwie łyżki masła i podsmażam cebulkę na szklisto. Dodaję przyprawy, smażę razem cały czas mieszając około 2-3 minut.  Następnie dodaję pomidory z zalewą, duszę razem 5 minut. Następnie dodaję mleko kokosowe i gotuję kolejne 5 minut na małym ogniu. Zestawiam z ognia i doprawiam sokiem z cytryny. Do sosu wrzucam różyczki kalafiora, mieszam i podgotowuję jeszcze chwilę. Na koniec wrzucam liście szpinaku, mieszam i zostawiam pod przykryciem na jeszcze parę minut, już bez gotowania. W tym czasie szpinak zmięknie, ale nie straci swojego zielonego koloru.

Curry z reguły podaję do makaronu albo ryżu.

Smacznego.


Read More
      edit

czwartek, 10 października 2013

Published 15:08 by with 0 comment

Krem muszkatołowy z porami i dynią

Krem wyszedł naprawdę słodziutki - za sprawą gruszek, nawet nie spodziewałam się, że będzie aż tak dobry, w sam raz na deser dla małych niejadków.















Składniki:
400g dyni
2 duże białe części porów
1 średnia marchewka
750ml bulionu warzywnego
1/2 łyżki tartej gałki muszkatołowej
sól, pieprz
4 łyżki gęstej śmietany
garść płatków migdałowych

Pory czyszczę, obieram oraz drobno kroję. Obrane gruszki, pozbawione gniazd nasiennych kroję w kostkę. Dynię i marchewkę również kroję w kostkę oraz podsmażam na klarowanym maśle tak by zmiękły. Pory szklę w garnku na maśle przez 5 minut mieszając. Dolewam bulion, dodaję gruszki oraz świeżo startą gałkę muszkatołową. Gotuję na małym ogniu pod przykryciem przez 25min. Ubijam starannie blenderem, dodaję śmietanę, mieszam tak by się wszystko dobrze połączyło. Krem podajemy w małych kokilkach z podprażonymi na suchej patelni płatkami migdałów.

Smacznego.
Read More
      edit

sobota, 5 października 2013

Published 12:22 by with 1 comment

Ananasowo-miętowy smoothie

Ostatnio na osiedlu otworzono nam nowy warzywniak. Zaopatrzony jest on naprawdę fantastycznie jak na osiedlowy mały sklepik... byłam naprawdę pozytywnie zaskoczona, a cenowo? również duży pozytyw... można znaleźć tam nawet awokado (co jest rzadkością) i inne ciekawskie promocje... ostatnio (jak już tradycyjnie z O. zaszłyśmy po soczek) natrafiłyśmy na ananasy w super cenie (po 2zl)... a że na oknie wciąż rośnie sobie mięta... :) Mix był nieunikniony...




Składniki na jedną porcję:
szklanka cząstek ananasa
2 łyżki liści mięty
2 łyżeczki soku z limonki
1/4 łyżeczki startego świeżego imbiru
mały jogurt naturalny typu greckiego
łyżeczka miodu

Wszystkie składniki wrzucam do blendera i miksuję aż się dobrze połączą. Proste :)

I jakie pyszne. 
Read More
      edit

wtorek, 1 października 2013

Published 15:08 by with 0 comment

Opiekane pikantne wedges z sosikiem

Ziemniaki mogę jeść naprawdę w każdej postaci (a najbardziej to chyba w formie placków ziemniaczanych) i moja O. naprawdę też je uwielbia. Kiedyś, dawno dawno temu, królowały frytki bądź talarki z patelni. Ostatnio jednak przerzuciliśmy się na takie z piekarnika,


a to był mały eksperyment. Tym razem zamiast mieszać ziemniaczki z oliwą bezpośrednio na blasze wymieszałam je w rondelku, razem z całym zestawem przypraw. Ostatnio śmialiśmy się z A., że powinniśmy w nazwie umieścić słowo orientalne, z racji użytego w przepisie kuminu... co ostatnio zauważyliśmy, że jest nagminne...







Składniki:

1kg młodych, średniej wielkości ziemniaków
2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki mąki
łyżeczka słodkiej papryki
1/2 łyżeczki mielonego kuminu
szczypta pieprzu cayenne
po 1/2 łyżeczki soli i pieprzu
łyżeczka suszonego tymianku

Sos ziołowy:
2 jajka na twardo
po kilka gałązek koperku, natki oraz szczypiorku
mała posiekana cebula
szklanka gęstej kwaśnej śmietany
3 łyżki soku z cytryny
sól, pieprz

Rozgrzewam piekarnik do 180 stopni. Wyszorowane i osuszone ziemniaki tnę wzdłuż na ćwiartki, a potem na ósemki. Wrzucam je do dużej miski, skrapiam oliwą, mieszam. Mąkę i przyprawy mieszam, wsypuję do miski i mieszam tak by dokładnie oblepiły ziemniaczki. Przekładam na wyłożoną papierem blachę. Piekę 30 minut co raz obracając.

Ciepłe i chrupiące wedges zanurzam w sosie wymieszanym w podanych składników.
Read More
      edit

wtorek, 24 września 2013

Published 07:33 by with 1 comment

Potrawka z kolorowej soczewicy



Dzisiaj zdradzę Wam przepis na jedno z moich ulubionych dan. Jak już nie mam pomysłu co zrobić na obiad a mam niewiele czasu, zwykle robię właśnie ta potrawkę z soczewicy. Robi się je dość szybko i nie jest ona również zbyt droga (spora cześć ludzi uważa, ze wegetarianizm to "dieta" dla bogaczy). Pasuje zarówno do ryżu jak i makaronu. Nawet moja Młoda się do niej przekonała, tylko ze dla niej robię wersje z polowa chilli.



Składniki:
2 cebule
2 ząbki czosnku
2 strąki chilli
2 łyżki oleju
1/4l wywaru warzywnego
15 dag śmietany
15 dag różnokolorowej soczewicy
sól, pieprz
łyżka soku z cytryny
szczypta cukru
3 łyżki posiekanej natki
ryż lub makaron w zależności od upodobań

Obieram cebulę i czosnek, i kroję w drobną kostkę. Chilli myję, przekrawam na pół, oczyszczam z nasion i również drobniutko kroję. Na oleju podsmażam cebulę, czosnek oraz chili. Zalewam wywarem warzywnym i trzymam na ogniu około 10 minut tak by zgęstniał. Dodaję śmietanę oraz soczewicę i gotuję razem na wolnym ogniu około 15 minut często mieszając. Doprawiam solą i pieprzem, sokiem z cytryny i cukrem. Posypuję natką. Ugotowany makaron bądź ryż obficie polać sosem z soczewicy.

Smacznego.

 
Read More
      edit

sobota, 21 września 2013

Published 12:11 by with 0 comment

Zupa ze słodkiej kukurydzy i nutą curry

Generalnie nie przepadam za zupami (z reguły bardzo szybko jestem po nich głodna). Ale właśnie nadchodzi tydzień gdy babcie nie będą opiekować się moim Małym Pomocnikiem, a zawsze to one przynoszą dla O. zupę. Pora więc by mama wzięła chochlę w swoje ręce... Dziś pierwsza zupowa odsłona, a jako naczelna jej postać to Pani Kukurydza, którą uwielbiam. Zupa wyszła słodziutka, idealna dla wszystkich "słodkich ząbków".



Zupa ze słodkiej kukurydzy i nutą curry
Składniki:
30 g masła klarowanego
2 duże cebule, obrane i drobno pokrojone
7 kolb kukurydzy
1 łyżeczka czerwonej pasty curry
1litr bulionu warzywnego
sól morska
2 łyżki soku z cytryny
5 łyżek grubo posiekanej natki pietruszki plus jeszcze trochę do podania
kwaśna śmietana, ewentualnie do podania

Masło rozgrzewam w dużym rondlu na średnim ogniu, wrzucam cebule i smażę przez około 10 minut, aż zmięknie i się zrumieni, od czasu do czasu mieszam. Ostrym nożem ścinam ziarna z kolb kukurydzy oraz dodaję je do cebuli razem z łyżeczką pasty curry. Smażę dodatkowe 5 minut. Wlewam bulion, solę, doprowadzam do wrzenia gotując wolno przez 10 minut , aż kukurydza zmięknie, ale pozostanie wciąż jędrna. Dwie trzecie zupy przelewam do blendera i miksuję na gruboziarniste piuree. Wlewam z powrotem do reszty zupy oraz dodaję sok z cytryny oraz natkę. Mieszam. Doprawiam do smaku pieprzem. Podawać można, choć niekoniecznie z łyżką kwaśnej śmietany posypane natką.

Ostrość zupyj możemy sobie dozować poprzez zwiększanie bądź zmniejszanie ilości użytego curry.

Smacznego.
Read More
      edit