Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mascarpone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mascarpone. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 września 2017

Published 16:49 by with 4 comments

(bezglutenowy) Tort bezowy z kokosem i czekoladą

Tort ten ostatnio robiłam już kilka razy.

Po raz pierwszy - na swoje imieniny. I tak nikt nigdy do mnie nie przychodzi, więc nawet jakby nie wyszedł nie byłoby spektakularnej klapy. A wymówka do zrobienia tortu jest :).

Gdy się okazało, że jednak wyszedł pyszny, postanowiłam zrobić go ponownie na urodziny dzieci, jako jeden z tortów. Urodziny miały być łączone, więc planowo miały być również dwa torty - drugi, standardowo zamówiony u naszej koleżanki, a potrzebowałam jeszcze czegoś bezglutenowego dla części gości. Goście jednogłośnie stwierdzili, że ten jest lepszy w smaku, bo nie aż tak słodki w porównaniu z tym tradycyjnym.

Trzeci raz robiłam go po raz kolejny na wizytę dziadków z okazji urodzin dzieciaków w domu. I tu również był zachwalany.

Także po takich długaśnych testach z czystym sercem mogę Wam go również polecić.

Pomimo bezy tort wychodzi nie przesadnie słodki. Właśnie brak cukru w kremie niweluje słodycz bez. A co jest dodatkowym plusem, pracę nad nim można rozłożyć na kilka dni: jednego dnia upiec krążki bezowe, a drugiego przełożyć je kremem.


Skłaniki:
Ciasto:

  • 7 białek
  • 3/4 szklanki jasnego cukru trzcinowego
  • 130g gorzkiej czekolady
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • szczypta soli
  • ok. 80-100g wiórków kokosowych (z reguły sypię "na oko")
  • 3 łyżki śmietanki kremówki
Krem:
  • 250g schłodzonego serka mascarpone
  • 300ml schłodzonej śmietanki kremówki 30%
  • 50g gorzkiej czekolady startej na tarce o dużych oczkach
Do dekoracji:
  • wiórki kokosowe
  • orzechy laskowe podprażone na patelni i posiekane

Wykonanie ciasta:
  1. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Stopniowo dodawać cukier, cały czas ubijając. Wsypać mąkę ziemniaczaną, a następnie wiórki kokosowe i delikatnie wymieszać łyżką. Dwie duże płaskie blachy (o wymiarach piekarnika) wyłożyć papierem do pieczenia. Na każdej z blach narysować 2 okręgi o średnicy 20cm (łącznie 4 blaty bezowe).
  2. Masę bezową podzielić na 4 części i ułożyć równomiernie na narysowanych okręgach. Piec około 50-60h w piekarniku nagrzanym do temperatury 140 stopni. Następnie przestudzić.
  3. Czekoladę połamać, roztopić w kąpieli wodnej razem z kremówką. Płynną posmarować równo blaty bezowe, odłożyć do zastygnięcia.
Wykonanie kremu:
  1. Śmietankę ubić na sztywno. Stopniowo dodawać serek mascarpone, mieszając całość łyżką. Dodać startą czekoladę i wymieszać. Krem podzielić na 4 części i posmarować grubą warstwą blaty bezowe. 
  2. Złożyć tort, układając blaty na sobie. Udekorować posiekanymi i uprażonymi wcześniej na patelni orzechami i wiórkami kokosowymi. Ciasto schłodzić w lodówce przez kilka godzin. Kroić nożem z piłką.
Smacznego.
Read More
      edit

poniedziałek, 31 października 2016

Published 18:27 by with 4 comments

Bezglutenowy tort czekoladowo-śmietanowy

Tort bezglutenowy, mój pierwszy w życiu udany tort... i nie chodzi tu tylko o bezglutenowy, ale o tort w ogóle... Na wczorajsze urodziny mego M. Dziś zostało już po nim tylko wspomnienie. Muszę powiedzieć, że nie spodziewałam się, że będzie aż tak pyszny. Raczej nastawiałam się na porażkę. O moim ostatnim wypieku na urodziny Oli bodajże (sprzed roku) do tej pory krążą opowieści po rodzinie, że ogólnie to był dobry, ale ten biszkopt... przeraźliwie twardy :) A tu proszę... po pierwszym kawałku na drugie śniadanie ( i oczywiście dmuchaniu 37 świeczek) każdy poprosił o kolejny kawałek i tak, w szybkim tempie z całego tortu zostało już tylko wspomnienie... ale jakże dobre i miłe wspomnienie...


Składniki:
ciasto:

  • 150g czekolady mlecznej
  • 1 łyżka kawy rozpuszczalnej
  • 75g cukru muscavado
  • 150g miękkiego masła
  • 150g mąki kokosowej
  • 1 łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia
  • 3 łyżki kakao
nasączenie:
  • pół szklanki herbaty
  • łyżka soku z cytryny
krem:
  • 50g czekolady gorzkiej
  • 600ml śmietany kremówki
  • 250g mascarpone
  • do dekoracji: kakao i czekoladowe ozdoby
  1. Piekarnik rozgrzej do 175 stopni. Przygotuj tortownicę o średnicy ok. 21-23cm. Wyłóż papierem do pieczenia.
  2. Ciasto: czekoladę posiekaj, i rozpuść razem z kawą w kąpieli wodnej. Przestudź.
  3. Miękkie masło utrzyj z cukrem na kremową masę. Dodaj 2 całe jajka oraz 3 żółtka oraz kakao. Ucieraj przez około 4 minuty aż się składniki połączą. Wlej przestudzoną czekoladę cały czas mieszając.
  4. Białka pozostałych 3 jajek ubij na sztywną pianę ze szczyptą soli. Pianę delikatnie wymieszaj z masą czekoladową. Do masy dodaj mąkę kokosową oraz proszek do pieczenia i po raz kolejny delikatnie wymieszaj.
  5. Ciasto przełóż do tortownicy, wygładź (na ile się da, bo ciasto będzie gęste). Wstaw do rozgrzanego piekarnika i piecz ok 35-40 minut. Pozostaw w formie na kratce kuchennej, przestudź, wyjmij, a następnie zupełnie przestudź.
  6. Ciasto przekrój na 2 placki na 2/3 wysokości, licząc od dołu. Górny (cieńszy placek) drobno pokrusz do miski. Dolny (grubszy) placek połóż na paterze, z powrotem zepnij klamrą do tortów. Nasącz herbatą wymieszaną z sokiem z cytryny.
  7. Krem:   czekoladę zetrzyj. Do mascarpone dodaj śmietankę kremówkę ubitą na sztywną pianę  i delikatnie wymieszaj. Podziel ją na dwie części. Pierwszą z nich posyp kruszonką zrobioną z ciasta oraz startą czekoladą. Całość delikatnie wymieszaj, tak aby masa nie straciła puszystości.
  8. Przygotowaną śmietanę czekoladową z kruszonką rozłóż równomiernie na cieście, następnie rozprowadź łopatką do ciasta.
  9. Na śmietanę czekoladową ostrożnie wyłóż pozostałą bitą śmietanę z mascarpone, rozprowadź łopatką. Tort włóż do lodówki i chłodź co najmniej 2 godziny (a najlepiej całą noc). Środek ciasta oprósz przez sitko cienką warstwą kakao, a na koniec ułóż czekoladowe ozdoby.
Smacznego.


Dla wszystkich kobiet dbających o siebie polecam portal kobieceporady.pl na którym (również), być może już niedługo znajdą się moje przepisy na różne zdrowe słodkości (i nie tylko).


Read More
      edit

poniedziałek, 26 września 2016

Published 15:26 by with 8 comments

Risotto z gruszkami, migdałami i mascarpone



Już niedługo, bo 1 października startuje kolejna akcja blogowa z cyklu „Przeczytaj & podaj dalej” w której będę brać udział. Spodziewajcie się tu znaleźć (mam nadzieję, że pod koniec tygodnia, a jak nie, to zapewne w kolejny poniedziałek) kilka ciekawych pozycji książkowych, m. in. książkę Grzegorza Łopanowskiego, a być może i Superżywność (którą recenzowałam na blogu, nad tą się zastanawiam, czy potrzebuję ją wciąż mieć na półkach), które z chęcią wymienię na coś innego, niekoniecznie kulinarnego - najchętniej dzieciowego lub o zarządzaniu czasem, bo z tym się ostatnio borykam i to był jeden z moich celi na ten rok. Choć muszę przyznać, że z realizacji swoich zamierzeń i projektów we wrześniu jestem bardziej niż zadowolona. 

Niedługo też zbliżają się kolejne Dni Bliskości w Białymstoku w czasie których poprowadzę warsztat kulinarny dla dzieci w wieku od 3 lat, na który serdecznie zapraszam (ze swoimi szkrabami jestem właśnie w trakcie testowania przepisów).



Składniki:

  • 4 niezbyt dojrzałe gruszki
  • 5 dag masła
  • łyżka miodu
  • szczypta cynamonu, szczypta gałki muszkatołowej
  • szczypta cukru waniliowego, albo jeszcze lepiej nasionka wydłubane z jednej laski wanilli
  • 750ml soku jabłkowego
  • 300ml wody
  • 20 dag ryżu typu arborio
  • 1 łyżeczka świeżych listków tymianku
  • 2 liście laurowe
  • sól
  • 10 dag mascarpone
  • 5 dag uprażonych na złoto płatków migdałowych lub orzechów włoskich

  1.  Gruszki obieramy, pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy w kostkę. Rozpuszczamy na patelni połowę masła, dodajemy miód, cynamon, gałkę i nasiona wanilli, lekko karmelizujemy. Dokładamy gruszki i smażymy na średnim ogniu ok. 5 min.
  2. Do garnka wlewamy sok jabłkowy i wodę, doprowadzamy do wrzenia. W innym garnku z grubym dnem, bądź dużej patelni przygotowujemy risotto: rozgrzewamy drugą połowę masła, wrzucamy ryż, tymianek i liście laurowe. Zostawiamy na 3 min, aby ryż lekko się zeszklił. Solimy solidną szczyptą i mieszając ok. 20 min dolewamy - regularnie i niezbyt dużymi porcjami - gorący sok jabłkowy rozcieńczony wodą.
  3. Do gotowego, klejącego się risotto dodajemy mascarpone i bardzo delikatnie mieszamy, na koniec łącząc ze skarmelizowanymi gruszkami. Wykładamy na talerze, posypujemy płatkami migdałowymi.

Smacznego.
Read More
      edit

poniedziałek, 25 lipca 2016

Published 15:59 by with 1 comment

Muffinki z serkiem i jagodami

 "Jagód już nie będzie w tym roku" - obwieściła mi dziś przez telefon moja mama - "Teraz przyjeżdżaj po grzyby". Być może i nie będzie, ale zapas na zimę w tym roku udało nam się zgromadzić całkiem niezły. Właśnie dzięki mojej mamie, która wytrwale codziennie jeździła autobusem do lasu po jagody... Ona to uwielbia... teraz zaczął się dla niej sezon grzybowy, tym bardziej, że z każdej strony dochodzą głosy, że grzyby faktycznie w lasach już są. Dziś rano na działce (gdyż właśnie dziś z niej z dzieciakami wróciliśmy) teściowa znalazła 15 podgrzybków, a nie była jedyną, która na łowy grzybne wyruszyła.

Także wraz z upałami i ja wracam do Was z przepisem na coś co zdecydowanie nadaje się do zabrania na letni piknik albo plaże, szczególnie jeśli posiadacie tak jak ja jeszcze zapas jagódek w lodówce.

A jutro moje imieniny... wiaderko z serem czeka już od wyjazdu na mnie od wyjazdu, bo na jakiś serniczek nabrałam ochoty... Może ktoś z Was zna jakiś ciekawy przepis na sernik najlepiej z owocami?



Składniki:
  • 100g mascarpone
  • 100g drobnego cukru trzcinowego
  • 140g jagód (mogą być mrożone)
  • 200g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 duże jaja
  • 75ml oleju słonecznikowego

  1.  Nagrzej piekarnik do 19 stopni (170 z termoobiegiem). Gniazda foremki na 12 muffinków wyłóż papilotkami. 
  2. Mąkę przesiej do miski, dodaj cukier, proszek do pieczenia i szczyptę soli. Następnie dodaj jajka, olej oraz jagody i delikatnie wymieszaj. Rozdziel masę pomiędzy papilotki. W każdym muffinku zrób nieduży dołek i wypełnij go mascarpone. Piecz przez 25 minut lub do czasu aż urosną i nabiorą złocistej barwy. Ostudź na kratce.
Smacznego.
Read More
      edit

piątek, 24 lipca 2015

Published 14:33 by with 3 comments

Botwinkowe kulki

Jutro zbliża się kolejny gorący dzień. W taką pogodę nie dam rady, a i nawet nie potrafię usiedzieć w domu, aczkolwiek jeść coś człowiek musi. Najlepsze są zatem przekąski które można zabrać ze sobą i zjeść gdzieś na kocu albo ławeczce. Także dziś na blogu zawitał przepis na babeczki, niekoniecznie na słodko... z botwinką... idealne z sosikiem czosnkowym...



Składniki:
  • pęczek botwinki
  • łyżka masła
  • 13 dag serka mascarpone
  • 4 jajka
  • 10 dag białego sera
  • łyżka kaszy manny
  • sól i pieprz
  1.  Botwinę myjemy, kroimy buraczki razem z łodygami i liśćmi.
  2. Rozpuść masło na patelni. Dorzuć botwinę i smaż aż liście i buraczki zmiękną. Odstaw by ostygło.
  3. Do miski wrzuć mascarpone. Dodaj po jednym jajku i dokładnie mieszaj masę. Wrzuć rozkruszony biały ser, kaszę mannę, sól i pieprz, a na końcu przesmażoną botwinkę.
  4. Przełóż do małych foremek i piecz 20 minut w 160 stopniach. Podawaj z serkiem chrzanowym lub dipem czosnkowym.
Smacznego.

Read More
      edit

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Published 14:16 by with 1 comment

Suflet makaronowy z cukinia

Ostatnio jakoś gotowanie mi nie idzie. Wszystkie zaległe przepisy praktycznie już powrzucałam, nowych na dysku brak... Siedzę i czekam... czekam na początek września (chyba), wtedy się zmieni wiele (aż nie mogę uwierzyć, że to praktycznie za chwilę)... Żywioł pójdzie do przedszkola, a na jego miejsce Małe się wykluje... póki co siedzę i czekam :) Dziś udało nam się jeszcze w trójkę zorganizować małą rodzinną sesję zdjęciową w ostatnich promieniach słońca... a teraz znowu siedzę i czekam... :) rocznica bloga przebiegła niezauważenie, każdy obchodzi mniej lub bardziej swoją, a ja?... cóż, wiecie... siedzę i czekam... jak tykająca bomba z opóźnionym zapłonem...



Składniki:
  • 150g krótkiego makaronu
  • sól, pieprz, mielone chilli
  • 250g młodej cukinii
  • pomidor (ok. 100g)
  • pęczek natki pietruszki, albo koperku
  • cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 cytryny
  • 125g mascarpone
  • 50g świeżo startego parmezanu
  • łyżeczka koncentratu pomidorowego
  • jajko
  • 1/2 łyżki masła
  1. Zagotować osoloną wodę i ugotować w niej makaron al dente. Osączyć.
  2.  W tym czasie cukinię umyć, oczyścić i zetrzeć na tarce o drobnych oczkach, osolić i odstawić na 10 minut. Obrać pomidor, drobno pokroić. Natkę pietruszki lub kopert drobno posiekać. Cebulkę drobno pokroić. Czosnek obrać i przecisnąć przez praskę. Połówkę cytryny umyć gorącą wodą i zetrzeć z niej skórkę na drobnych oczkach.
  3. Rozgrzać piekarnik do temperatury 200 stopni. Mascarpone dokładnie utrzeć z parmezanem, koncentratem pomidorowym i jajkiem. Cukinię osączyć i wymieszać z pomidorem, natką, cebulką i czosnkiem. Połączyć z  mieszanką serową. Przyprawić do smaku skórką z cytryny, solą, pieprzem i szczyptą chilli.
  4. Makaron wymieszać z mieszanką cukiniowo-serową i przełożyć do żaroodpornej formy. Na wierzchu ułożyć masło w płatkach. Piec w piekarniku (na środkowej półce, przy włączonym termoobiegu w temperaturze 180 stopni) mniej więcej 30 minut, aż będzie chrupiący.
 Smacznego.

Inny wariant: Zamiast krótkiego makaronu można użyć dużych makaronowych muszelek i napełnić je farszem.
Read More
      edit

czwartek, 23 stycznia 2014

Published 22:05 by with 5 comments

Warstwowe ciasto truskawkowe

Na zewnątrz zimno, wręcz przeraźliwie zimno, ale... jest jeden plus :) od dwóch dni mamy naprawdę słoneczną pogodę (szkoda tylko, że siedząc w pracy cały dzień w pokoju bez okien prawie go nie widzę). Słońce zawsze poprawiało mi humor. Przypomniało mi też, że przecież w zamrażalniku mam jeszcze prawie całą szufladę tego rocznych truskawek, które w porównaniu z zeszłorocznymi były nawet słodziutkie. Może nie na maksa słodkie, choć i takie się trafiały, ale słodziutkie... Cóż, miały wyjątkowo dużo słońca w poprzednie lato, by załapać tej słodyczy.

W oryginale przepisu była jeszcze galaretka truskawkowa  (w sumie muszę przetestować zrobić jakąś domową na soku z agarem), ale została pominięta w przepisie. Krem, który został (około szklanki), wyszedł nie za słodki i zresztą o taki mi chodziło, nałożyłam jeszcze do szklaneczek. Wiedziałam, że mój mały łasuch na pewno się na niego skusi. :) Ciasto znikło szybko, podzielone między dwie imprezy o jakie udało nam się w poprzedni weekend zahaczyć. Pojawiły się nawet pytania o przepis, więc zakładam, że wyszło dobre :).




Składniki na formę 25x30 cm
Biszkopt:

* 5 jajek
* 2/3 szklanki cukru
* 2/3 szklanki mąki
* 1,5 łyżki kakao
* 2 łyżki oleju
* 3 łyżki zimnej wody
* 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa truskawkowa:
* 300 ml kremówki
* 250 g mascarpone
* 500 g mrożonych truskawek
* 3 łyżki cukru pudru
* 7g agaru

Polewa czekoladowa:
* pół tabliczki gorzkiej czekolady
*3 łyżki mleka bądź śmietanki


Jajka ubić z solą i cukrem przez około 7-8 minut na jasną, puszystą masę. Następnie
dodać olej i wodę. Zmiksować.

Mąkę połączyć z proszkiem do pieczenia i kakao i przesiać do masy jajecznej. Delikatnie
wymieszać łyżką do chwili połączenia się składników.

Masę przelać do wysmarowanej tłuszczem formy.

Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec przez około 30 minut.
Schłodzony biszkopt przekroić na 2 części.

Kremówkę połączyć z mascarpone i ubijać do chwili, aż masa będzie sztywna (sztywniejsza niż
sama bita śmietana).

Rozmrożone truskawki zmiksować z cukrem pudrem na gładki mus. Dodać agar, dokładnie wymieszać i zagotować. Mus odstawić na 15 minut do przestygnięcia. Przelać do masy śmietanowej miksując do chwili połączenia się składników.

W formie ułożyć pierwszą warstwę biszkoptu. Nakłożyć na niego połowę masy truskawkowej, ponownie biszkopt i kolejną część masy.

Na polewę rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej razem ze śmietanką. Polać ciasto.


Całość wstawić do lodówki na kilka godzin aby masa truskawkowa stężała, a polewa zastygła.


Smacznego :)

Read More
      edit

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Published 15:11 by with 2 comments

Sernik na "marchewkowym" spodzie

Lenistwo już się kończy, jutro (a w zasadzie to już dziś) pora znowu wstawać o 5 rano do pracy... a tak dobrze było wylegiwać się z O. w łóżeczku do 9. Człowiek się jednak szybko do dobrego przyzwyczaja... eh marzenia, jakby się tak dało cały czas :)

A dziś chcę Wam na blogu zaprezentować mój świąteczny sernik... przyznaję - pyszny był, pyszny i delikatny zarazem... możecie sami go wypróbować...







Spód z ciasta marchewkowego: • 150 g drobno startej marchewki
• 50 g ananasa (świeżego lub z puszki), odsączonego i posiekanego
• 40 g orzechów włoskich, drobno posiekanych
• 40 g wiórków kokosowych
• 150 g mąki pszennej (z tego 100-50 g może być mąki orkiszowej lub razowej)
• 1 łyżka cukru wanilinowego
• 1 łyżeczka przyprawy korzennej lub piernikowej
• 1 łyżeczka cynamonu
• 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
• 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
• 2 jajka
• 100 g (1/2 szklanki) brązowego cukru
• 100 ml oleju roślinnego lub roztopionego masła



Masa serowa:
• 500 g tłustego sera twarogowego zmielonego trzykrotnie
• 500 g sera mascarpone
• 3 łyżki mąki ziemniaczanej (lub pszennej)
• 1 i 1/2 szklanki cukru
• 5 jajek + 1 - 2 żółtka
• 80 ml (1/3 szklanki) śmietanki kremówki 36% lub 30%
• 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub 2 łyżki cukru wanilinowego


Krem na wierzch:
• puszka mleka skondensowanego słodzonego, gotowana przez dwie godziny i ostudzona


Przygotowanie:
  • Przygotowuję wysoką tortownicę o średnicy minimum 26 - 27 cm. Spód wykładam papierem do pieczenia, zapinam obręcz wypuszczając papier na zewnątrz. Dno i boki smaruję grubo masłem. Wyjmuję z lodówki wszystkie składniki na sernik. 
  • Ciasto: Piekarnik nagrzewam do 150 stopni C. Do jednej miski wkładam marchewkę, ananasa, orzechy i wiórki kokosowe. Odstawiam bez mieszania. Do drugiej miski przesiewam mąkę, dodaję cukier wanilinowy, przyprawę korzenną lub piernikową, cynamon, sodę, proszek do pieczenia i odrobinę soli, wszystko mieszam. W trzeciej misce ubijam jajka do podwojenia objętości. Dodaję stopniowo cukier i dalej ubijam aż masa będzie gładka i puszysta. Wciąż ubijając na wysokich obrotach dolewam cieniutkim i ciągłym strumieniem olej. Do powstałej masy dodaję zawartość miski z marchewką i delikatnie mieszam łyżką do połączenia się składników. Dodaję zawartość miski z mąką i delikatnie łączę składniki tak jak poprzednio. Wykładam do formy, tak aby po bokach było więcej ciasta niż pośrodku. Wstawiam do piekarnika. Piekę przez około 40 minut, do suchego patyczka. Ciasto wyjmuję z piekarnika i studzę (można przygotować wcześniej). W chwili wykładania masy serowej ciasto może być ciepłe. Ciasto można też nasączyć rumem lub likierem np. kokosowym.
  • Piekarnik ustawiam na 175 stopni C. Masa serowa: do misy miksera wkłdam ser twarogowy razem z serem mascarpone i mąką. Ucieram mieszadłem miksera przez około 2 minuty na małych obrotach, aż masa będzie jednorodna. Stopniowo, w 3 partiach dodaję cukier cały czas miksując na małych obrotach (starając się nie napowietrzać masy). Wbijam kolejno jajka i żółtka miksując wolno przez około 15 sekund po każdym dodanym. Na koniec miksuję ze śmietanką i wanilią.
  • Masę wylewam na upieczony, ostudzony (może być jeszcze ciepły) spód. Wyrównuję powierzchnię i wstawiam do piekarnika. Piekę przez 15 minut w 175 stopniach. Następnie zmniejszam temperaturę do 120 stopni C i piekę jeszcze przez 125 minut.*
  • Sernik stopniowo wyjmuję z piekarnika (przez pierwsze 5 minut po wyłączeniu piekarnika pozostawiam w zamkniętym piekarniku, przez następne 15 minut stopniowo uchylam drzwiczki). Odstawiam na kratkę. Po kilkunastu minutach na wierzchu sernika rozprowadzam masę karmelową. 
Smacznego.
Read More
      edit

sobota, 23 listopada 2013

Published 16:36 by with 0 comment

Tiramisu brownie

A dziś przedstawiam jedną ze słodkości jaką mieliście okazję próbować na naszym stoisku na ostatnim Restaurant Day. Aczkolwiek była to wtedy wersja ciut bardziej "wypasiona", z duża ilością orzechów włoskich na wierzchu... I jak to mawia tata świnka z popularnej bajki dla dzieci... Przepyszne...



Składniki na część czekoladową:
  • 200 g masła
  • 220 g drobnego cukru do wypieków
  • 3 duże jajka
  • 200 g czekolady gorzkiej, roztopionej
  • 120 g mąki pszennej
  • 1 łyżka kawy rozpuszczalnej rozpuszczona w 1/5 szklanki gorącej wody
  • 1 łyżka naturalnego ekstraktu z migdałów
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Czekoladę rozpuszczam w kąpieli wodnej,  następnie lekko przestudzam.
Ucieram masło z cukrem na jasną, puszystą masę. Dodaję jajka, jedno po drugim, ucierając dokładnie po każdym dodaniu do połączenia się składników. Dodaję lekko przestudzoną czekoladę. Na końcu dodaję mąkę, kawę, oraz ekstrakt likier i mieszam tak by składniki się połączyły.

Składniki na część tiramisu:
  • 500 g serka mascarpone
  • 150 g drobnego cukru do wypieków
  • 2 duże jajka
  • 2 łyżki naturalnego ekstraktu z migdałów
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej rozpuszczone w 1 łyżce gorącej wody
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Wymienione składniki ucieram tylko do połączenia się składników.

Wykonanie
Blachę o wymiarach 20 x 30 cm wykładam papierem do pieczenia.
Na spód blaszki wykładam 3/4 ilości ciasta czekoladowego, następnie całą część tiramisu, następnie na wierzch resztę ciasta czekoladowego (nie trzeba wyrównywać, można wykładać nieregularnie, łyżką). Patyczek (jak do szaszłyków) zanurzam do połowy w cieście i robię widoczne na wierzchu esy - floresy.

Piekę w temperaturze 170ºC przez 45 minut (do maksymalnie 60 minut), sprawdzając patyczkiem po 45 minutach. Ciasta nie pieczemy do suchego patyczka, ale nie może na nim być śladów surowego ciasta. Studzę w uchylonym piekarniku, następnie schładzam przez kilka godzin w lodówce.
Smacznego :-).

Przepis pochodzi z bloga Moje Wypieki.
Read More
      edit