Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalafior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalafior. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 lipca 2017

Published 13:07 by with 1 comment

Przepisy z bobem i kalafiorem

Mamy teraz pełnię sezonu na bób oraz kalafior, w związku z czym postanowiłam przypomnieć Wam przepisy na te warzywa jakie do tej pory pojawił się na moim blogu.

Bób i kalafior łatwo się mrozi, więc warto wykorzystać ten okres na uzupełnienie swoich zapasów przed zimą. Ten sezon był kiepski jeśli chodzi o truskawki i jagody. Praktycznie tych owoców nie było, także w tym roku do zamrażarki trafi u nas więcej warzyw: botwiny, bobu i kalafiora.

Chrupiąca sałatka z kalafiorem i ogórkami małosolnymi

Curry z kalafiorem i ananasem

Pikantna pasta z bobu

Krupnik z bobem, pieczarkami i dymką

Sałatka z kaszą pęczak, bobem i granatem

Read More
      edit

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Published 10:27 by with 1 comment

Kremowa kalafiorowa

Tym razem piszę do Was z nad morza. Pogoda nas nie rozpieszcza. Dziś jest przynajmniej ciepły dzień, ale to pada to wychodzi słońce. Dobrze, że choć przed samym wyjazdem zaopatrzyliśmy się w namiocik w Dekatlonie na plażę. Zdecydowanie był to dobry zakup. Myślałam, że trochę odpocznę od gotowania tym bardziej, że ostatnio odczuwam pewną blokadę. Pomimo tylu świeżych warzyw, które aż wołają do mnie ze straganów nie potrafię wymyślić z nich nic sensownego... Być może za dużo w głowie mi się tam kotłuje rzeczy, które chciałabym, ale nie mogę z różnych względów. W każdym bądź razie myślałam, że odpocznę, a tu staję przed kolejnym wyzwaniem.W miejscowości w której jesteśmy w jadłodajniach króluje ryba i mięso :/ a w lokalizacji, którą wynajmujemy brak garnków w aneksie kuchennym. A raczej jest ich bardzo mało i są wędrujące... wędrujące po pokojach. Dziś nawet wstałam wcześniej z nadzieją, że zawczasu ugotuję kilka rzeczy na śniadanie i tu przysłowiowy "klops". Jak ugotować obiad bez garnków? To jest dopiero wyzwanie... Dobrze, że choć gofrownicę wzięłam z domu :).



Składniki:
  • masło
  • nieduża cebula cukrowa
  • 2 korzenie pietruszki
  • 1/2 bulwy selera
  • 3 ziemniaki
  • 300g kalafiora (może być mrożony)
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa
  • płatki drożdżowe
  • śmietana
  • koper
  1. W garnku rozgrzewamy łyżkę masła, wrzucamy posiekaną cebulę i szklimy. Dokładamy obrane, pokrojone pietruszki, selera i ziemniaki, zalewamy 1l wody (może być też bulion warzywny) i gotujemy około 5 minut. 
  2. Wrzucamy kalafiora i gotujemy do miękkości. Kilka różyczek odławiamy, a zawartość garnka miksujemy na krem. Przyprawiamy solą, pieprzem, gałką i śmietaną. Dodajemy sporą garść płatków drożdżowych. Wrzucamy odłożone kalafiory. Posypujemy posiekanym koperkiem.
 Smacznego.
Read More
      edit

poniedziałek, 18 lipca 2016

Published 16:25 by with 0 comment

Chrupiąca sałatka z kalafiorem i ogórkami małosolnymi

Ostatnio odczuwam lekki blok kulinarny, też tak macie czasami? Zupełnie nie mam pomysłu co by tu ugotować na obiad... może ta pogoda tak na mnie działa... ostatnio pogoda to naczelny temat, bo niby jest lato a słońca ani widu ani słychu. Nawet nie ma kiedy wybrać się na sesję choć już bardzo by się chciało. W Białymstoku pada już praktycznie 3 tydzień, dobrze, że choć wyjazd w Bieszczady nam wyszedł. 

Dziś pojawia się przepis na sałatkę. Uwielbiam małosolne ogórki. Szczególnie takie drugiego dnia po zrobieniu, nie lubię takich mocno przekiszonych. Robimy je praktycznie co tydzień, bo szybko znikają. Poza tym co tydzień mamy dostawę świeżych warzywek od naszej Pani Kasi, więc jest z czym poszaleć...



Składniki:
  • mały kalafior
  • 2 pęczki rzodkiewek
  • ogórek sałatkowy, lub 2-3 świeże ogórki
  • 4 dymki ze szczypiorkiem
  • 1/2 pęczka koperku
  • 3-4 łyżki jogurtu greckiego
  • 3-4 łyżki majonezu
  • ząbek czosnku
  • duża szczypta suszonego oregano
  • sól, pieprz
  1.  Kalafiora myjemy, dzielimy na małe różyczki. Rzodkiewki, ogórki małosolne i ogórki kroimy w plasterki, cebule z dymek tniemy w piórka, a szczypior w krążki. Koperek siekamy. Wszystkie składniki mieszamy w salaterce. Jogurt mieszamy z majonezem, czosnkiem przeciśniętym przez praskę, przyprawiamy oregano, solą i pieprzem. Sałatkę mieszamy z sosem.
Smacznego.
Read More
      edit

czwartek, 23 października 2014

Published 14:41 by with 0 comment

Curry z kalafiorem i ananasem

Inna wersja curry niż to co było już raz prezentowane na blogu, aczkolwiek równie smaczna jak poprzednia. I rozgrzewająca na ta mroźną porę (z soboty na niedzielę zapowiadają przymrozek do -8 w nocy, w ciągu dnia tak hula, że pomimo trochę wyższej temperatury i tak czuje się w powietrzu zimę). W domu wszystkim siąpi z nosa, nawet najmłodszemu. Powoli przestawiamy się na rozgrzewające potrawy.





Składniki:
1 mały kalafior
200 g ugotowanej ciecierzycy (100g suchej ciecierzycy namoczonej dzień wcześniej i ugotowanej)
4 pomidory obrane ze skórki (lub puszka pomidorów bez skórki)
1 młoda cebula
mały ananas (lub pół puszki ananasa)
500 ml mleczka kokosowego
2 ząbki czosnku
4 cm imbiru
1 papryczka chili
1/2 łyżeczki curry
1/2 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
szczypta cynamonu
szczypta ostrej papryki
sok z limonki
pęczek kolendry

Imbir, cebulę, chili siekamy, przysmażamy na oleju, po chwili dodajemy podzielonego na cząstki kalafiora, smażymy przez kilka minut, dodajemy przyprawy, ciecierzycę, mleko kokosowe, pokrojone pomidory i ananasa. Dusimy ok. 30 min. Podajemy z kaszą jęczmienną, ryżem lub makaronem  i świeżą kolendrą.
Read More
      edit

niedziela, 9 lutego 2014

Published 15:09 by with 0 comment

Pakora z kalafiora

 Z zamiarem stworzenia przepisu na konkurs nosiłam się chyba już ze dwa tygodnie, w zasadzie od samego początku jak się o nim dowiedziałam. Miałam w głowie kilka pomysłów na dania jednak wciąż brak było mi czasu na ich zrealizowanie. W końcu w sobotę zawzięłam się. Jeżeli nie dziś to chyba nigdy... czas leciał, a czasu coraz mniej, a opakowanie smalczyku wegetariańskiego jak leżało tak leży nieużyte w lodówce... szczerze, nie przepadam i nigdy nie przepadałam, za grubą warstwą tłuszczu na kanapce (chociaż w dziale w pracy, jako, że pracuje z samymi facetami niestety mam koneserów tego typu jedzenia i smalec pojawia się przynajmniej raz w tygodniu u kogoś na kanapce), także pomysł na spożytkowanie go musiał być inny niż zwykłe pochłonięcie go z przysłowiową pajdą chleba...

To kolejny raz jak robię pakorę i tym razem muszę się pochwalić, że samo ciasto wyszło mi idealnie. Nie za gęste, nie za rzadkie... także to są chyba proporcje, których od dzisiaj będę się trzymać... Za pierwszym razem nie było tak dobrze... dosypywałam mąki, dolewałam wody, a i tak konsystencja końcowa nie przypominała gęstej śmietany... Tym razem wyszła tak dobra, że by się nie zmarnowała dokroiłam jeszcze marchewkę do usmażenia. Żal, by mi było spuścić tak dobre ciasto do zlewu... Jest jeszcze jeden powód dla którego pakora wyszła znakomicie. Muszę przyznać, że nie byłam pewna, czy to dobry powód, by smażyć ją na czymś innym niż samo masło klarowane (jak zazwyczaj), ale różnica w smaku jest... hmm... ciekawa... ciekawie interesująca... Fajnie pakora przeszła ziółkami, a jeszcze w połączeniu z sosem całość wyszła naprawdę smakowicie.





Składniki na pakorę:
  • kawałki kalafiora ( w związku z tym, że teraz ciężko o świeży, a jak już jest to w strasznie wysokiej cenie, użyłam kalafiora mrożonego) i marchewki
  • pół łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki sody do pieczenia
  • 1 łyżeczka kuminu
  • 3/4 szklanki wody
  • 1 szklanka mąki z ciecierzycy
Składniki na sos:
  • pół opakowania dużego jogurtu naturalnego
  • śmietana
  • 1/4 ogórka świeżego
  • 2 ząbki czosnku
  • pieprz, sól do smaku

 Do smażenia:
  • masło klarowane
  • jedno opakowanie smakowitej pajdy z ziołami ogrodowymi

  1.  W misce wymieszać mąkę, sól, sodę do pieczenia i kumin. Po środku zrobić wgłębienie i powoli dolewać wodę, mieszając dokładnie aż powstanie gęste ciasto. Odstawić na 20 minut.
  2. Kalafiory wcześniej obgotować na parze (ja do tego celu użyłam parowara) przez 10minut, tak by pozostały nadal jędrne. Marchewkę pokroić na plasterki.
  3. W małym rondelku rozpuścić 2 łyżki masła klarowanego oraz całe opakowanie smakowitej pajdy z ziołami ogrodowymi. 
  4. W międzyczasie do ciasta wrzucić kalafiora i marchewkę i wymieszać, aż obtoczą się w cieście. Wyjmować po kilka na raz i wkładać do gorącego oleju. Smażyć przez 2-4 minuty, w zależności od wielkości kawałka na złocistobrązowy kolor.
  5. Wyjąć usmażone kawałki z rondelka i odcedzać na papierowym ręczniczku, jednocześnie smażąc pozostałe części.
  6.  Na sos wymieszać pół dużego jogurtu naturalnego z dwiema łyżkami śmietany oraz pokrojonym w drobniutką kosteczkę ogórkiem i posiekanym czosnkiem. Doprawić solą i pieprzem.
  7. Smakowita Pajda, jak już wspomniałam we wstępie, zaskoczyła mnie tym jak bardzo fajnie jej smak łączy się i przenika przez smażone na niej potrawy.
Smacznego.

Tym oto przepisem biorę też udział w zabawie kulinarnej "Smakowita Pajda to kulinarna frajda!", którego sponsorem są ZD Kruszwica S.A. producent smalczyku roślinnego Smakowita Pajda.



Read More
      edit

sobota, 19 października 2013

Published 14:47 by with 1 comment

Kokosowe curry z kalafiora

Pyszne, aromatyczne i kolorowe danie. Z kanonu moich ulubionych, w dodatku takich, które robi się na szybko.


Składniki:
1 mała główka kalafiora lub brokuła
1 cebula
100g świeżego szpinaku (może być też mrożony)
1 puszka pomidorów w zalewie
1 puszka mleka kokosowego
1 limonka lub cytryna
garść świeżej kolendry
masło klarowane do smażenia
kawałek imbiru
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka nasion kolendry
1 łyżka mieszanki curry
sól, pieprz


Kalafiora dzielę na różyczki i gotuję w parowarze. Imbir obieram i siekam. Przyprawy mielę na drobno. Na patelni rozgrzewam dwie łyżki masła i podsmażam cebulkę na szklisto. Dodaję przyprawy, smażę razem cały czas mieszając około 2-3 minut.  Następnie dodaję pomidory z zalewą, duszę razem 5 minut. Następnie dodaję mleko kokosowe i gotuję kolejne 5 minut na małym ogniu. Zestawiam z ognia i doprawiam sokiem z cytryny. Do sosu wrzucam różyczki kalafiora, mieszam i podgotowuję jeszcze chwilę. Na koniec wrzucam liście szpinaku, mieszam i zostawiam pod przykryciem na jeszcze parę minut, już bez gotowania. W tym czasie szpinak zmięknie, ale nie straci swojego zielonego koloru.

Curry z reguły podaję do makaronu albo ryżu.

Smacznego.


Read More
      edit