
Święta, święta i po świętach... minęły szybko i u mnie tradycyjnie już objawiły się błogosławionym brakiem dostępu do komputera (teraz tylko wrzucam przepis z przed pół roku)... i możliwością spania do 9 rano (nie pamiętam już kiedy tak długo dane mi było pospać) :) Nie powiem, jakoś mi z tym dobrze......