
I to chyba już ostatni z zaległych moich przepisów, z Pikniku przy Operze z tegorocznego lata. Takie wspomnienie dni gdy było ciepło i słonecznie. Jakoś co roku o tej porze dopada mnie chandra. Świadomość, że nadchodzą jesienne dni z deszczem i wiatrem, a do wiosny jeszcze tak daleko z reguły bardzo...