Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tahini. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tahini. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 listopada 2016

Published 16:36 by with 10 comments

Chałwa słonecznikowa

Chałwa... pamiętam z dzieciństwa jak moja mama przywoziła ją z wypraw na Węgry... pamiętam jak powolutku z bratem ją wyjadaliśmy z dużej metalowej puszki... musiała być pyszna skoro wspomnienie o niej przetrwało w mej pamięci taki szmat czasu... i nigdy nie sądziłam, że jest tak prosta w wykonaniu i że w zasadzie, by ją zrobić potrzebujemy jedynie trzech składników plus być może dodatkowo chęci... aczkolwiek pracochłonna też nie jest, trzeba jej tylko dać czas w lodówce po leżakować... patrząc na składy odpowiedników sklepowych naprawdę jestem zaskoczona ich długością... i cenami...




Składniki:

  • 2,5 szklanki łuskanego słonecznika
  • 4 łyżki pasty tahini (najlepiej domowej, albo takiej robionej w 100% z sezamu bez dodatku oleju)
  • 4 łyżki płynnego miodu
  1. Słonecznik prażymy na suchej patelni, tak by nabrał delikatnego aromatu. Nie dopuszczamy jednak by się za mocno przyrumienił.
  2. Podprażony słonecznik studzimy i miksujemy na bardzo drobny piasek. Ja do tego celu użyłam wyciskarki wolno obrotowej do soków z końcówką do mielenia kawy. Dzieciaki mają przy tym zawsze najlepszą zabawę.
  3. Do zmielonego słonecznika dodajemy tahini oraz miód i całość mieszam już ręką ugniatając. Potem przekładam do blachy (szerszej keksówki) wyłożonej papierem do pieczenia i ugniatam dobrze masę. 
  4. Do masy można dodać jeszcze bakalie jak kto woli, myślę, że świetnie pasowały by do niej rodzynki. Chałwę wstawiamy do lodówki na co najmniej trzy godziny (u mnie stała przez noc). Testowo zostawiliśmy kilka kawałków poza lodówką na weekend i zasadniczo też nic się z nią nie działo - ani nie obsychała, nie rozsypywała się, konsystencja i smak pozostały jak w oryginale.
Smacznego.
Read More
      edit

środa, 20 kwietnia 2016

Published 16:08 by with 6 comments

Mega burger z buraka

Sezon grillowo ogniskowy można uznać za otwarty. Dziś, pomimo niezbyt sprzyjającej dla niektórych pogody (głównie zmarźlaków, do których ja też się zaliczam...  wiało mroźnym wiatrem tak jakby miało głowę urwać) udało nam się spotkać na ognisku z Puszczykiem (a dokładnie Przedszkolem Leśnym Puszczyk). Zapakowaliśmy więc nasze lunchboxy. Obawiałam się, że jak to na ognisku będzie tradycyjnie kiełbasa i biały chleb do pieczenia, czyli nic zjadliwego dla nas i ruszyliśmy w drogę... zresztą ostatnio przy każdym wyjściu z domu towarzyszą nam lunchboxy. Gdy tylko słońce zaczyna mocniej przygrzewać wychodzimy w teren na długie godziny i przegryzki się przydają. Tym razem miło się jednak rozczarowałam. Załapaliśmy się na pieczenie jabłek i ciasta drożdżowego na patyku. Jeszcze czuję ten zapach ogniska we włosach.



Składniki na ok. 6 sztuk burgerów:
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 czerwona cebula, drobno pokrojona
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 2 surowe buraki, obrane i starte na dużych oczkach
  • 1 cukinia, starta na dużych oczkach
  • 2 duże marchewki, starte
  • 100g płatków owsianych
  • 400g ciecierzycy, (200g suchej) namoczonej poprzedniego dnia i ugotowanej
  • 3 łyżki tahini
  • 1 duże jajo
  • 3 łyżki świeżej kolendry posiekanej
  • sól i świeżo mielony pieprz
Najlepiej serwować z :
humusem, cząstkami avocado, kiełkami, poszatkowaną czerwoną kapustą
  1.  Rozgrzej jedną łyżkę oliwy na dużej patelni i zeszklij na nim cebulę oraz czosnek. Dodaj warzywa i smaż, mieszając przez około 5 minut aż staną się miękkie a cały płyn wyparuje.
  2. Umieść płatki, ciecierzycę, tahini oraz jajo w blenderze i zmiksuj na gładką masę. Dodaj do masy posmażone warzywa, kolendrę, przypraw solą i pieprzem.
  3. Uformuj 6 burgerów i schłodź w lodówce przez pół godziny ( mogą się chłodzić nawet do 24h, całość można przygotować wieczorem, tak by rano usmażyć sobie jedynie burgery do pracy). Rozgrzej pozostałą oliwę i smaż burgery przez około 2-3 minuty na każdej ze stron, aż staną się złociste.
  4. Podawaj z bułką, humusem, avocado, kiełkami oraz czerwoną kapustą.
Smacznego.
Read More
      edit

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Published 14:05 by with 0 comment

Fondant sezamowy

Nie wiem jak wy, ale ja ostatnio mam fazę na koktajle. Codziennie mieszamy sobie coś ciekawego na śniadanie do picia (latem zrezygnowałam i muszę powiedzieć dość łatwo mi to nawet przyszło z herbaty, a kto mnie zna ten wie, ze strasznym herbaciarzem byłam). Nawet Żywioł wychyla kubeczek. Ponoć herbata, szczególnie ta czarna powoduje ograniczone wchłanianie żelaza, a ja ostatnio, pomimo zarzucenia już praktycznie całkowitego mięsa wyniki mam świetne (co mnie ostatnio dość pozytywnie zaskoczyło). Muszę powiedzieć, że ostatnio przekonuję się nawet do koktajli w moim ulubionym kolorze, tj. zielonym :). Następuje przemiana...




Składniki:
  • 3 żółtka
  • 7 łyżek ksylitolu
  • 3 łyżki mąki
  • 3 łyżki skrobii kukurydzianej
  • 350ml mleka migdałowego
  • 4 łyżki pasty sezamowej (tahini)
  • 120ml płynnej śmietanki
  • 3g agaru
  • 40 dag truskawek
  • łyżka soku cytrynowego

  1. Żółtka ucieramy z 5 łyżkami ksylitolu. Dodajemy mąkę i skrobię kukurydzianą. Rozpuszczamy to w gorącym mleku. Przekładamy do garnka i redukujemy, mieszając na średnim ogniu do chwili zagotowania. Pozostawiamy do schłodzenia.
  2. Mieszamy z pastą sezamową i ubitą śmietanką, przekładamy na dno szklaneczek.
  3.  Truskawki zagotowujemy z agarem, resztą ksylitolu i sokiem cytrynowym. Miksujemy. Schładzamy i wylewamy na krem sezamowy. Wstawiamy na 3h do lodówki.

Smacznego.
Read More
      edit

poniedziałek, 17 marca 2014

Published 14:22 by with 1 comment

Jaglane ciastka orzechowo czekoladowe

Najlepsze jakie do tej pory mi wyszły... lepsze nawet niż wcześniejsze kokosanki, które uważałam za genialne... te są więcej niż genialne... jeden minus, że ciasto strasznie się spłaszcza w piekarniku, tak czy siak mogłabym pochłonąć je wszystkie jednego dnia... :)


Składniki:
120 g masła
120 g cukru trzcinowego
1 jajko
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii
160 g mąki jaglanej lub owsianej
5 łyżek wiórków kokosowych, uprażonych na suchej patelni
3 łyżki masła orzechowego (najlepiej domowego, bez soli)
1 łyżka tahini
1/2 łyżeczki sody
100 g mlecznej czekolady, drobno posiekanej

  1. Masło utrzeć z cukrem. Po ok. 5 minutach ucierania dodać jajko, sól i wanilię.
  2. Mąkę połączyć z sodą, masłem orzechowym, pastą tahini i wiórkami kokosowymi i mieszając masę dodać suche składniki. Na końcu wmieszać czekoladę.
  3. Masę wstawić do lodówki na pół godziny.
  4. Dużą blachę z piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia. Łyżką nakładać na blachę porcje masy, zostawiając pomiędzy nimi 4-5 cm odstępy.
  5. Piekarnik (z termoobiegiem) nagrzać do 160 st C. Wstawić blachę, piec ok. 15-18 minut. Gotowe ciasteczka są miękkie, ale stwardnieją podczas stygnięcia.
Smacznego.
Read More
      edit