Menu

czwartek, 30 stycznia 2014

Zielone babeczki ze szpinakiem i awokado

Już koniec stycznia, a ja jeszcze wrzucam zaległe przepisy ze świąt :). Ten chyba już będzie ostatni. Jak tam wasze plany noworoczne po tym pierwszym miesiącu tego roku? Moje szczerze powiedziawszy tak średnio, aczkolwiek zadowolona jestem, ponieważ wczoraj w końcu udało mi się znaleźć czas na rysunek (chociaż w planach miałam poświecić jeden dzień w tygodniu na to)... Swoja drogą lubię planować i właśnie powoli zaczynam zastanawiać się co przyrządzić na kolejny Restaurant Day, który nieuchronnie zbliża się wielkimi krokami (pomimo, że na białostockim profilu jeszcze cisza).




Składniki:
  • 3 szklanki mąki
  • 15 dag masła
  • łyżeczka soli
  • pół szklanki rozdrobnionego mrożonego szpinaku
  • masło i mąka do foremek
  • awokado
  • zielona papryka
  • kiełki rzeżuchy
Składniki na sos:
  • 3 łyżki oliwy
  • sok z połowy limonki
  • posiekana natka pietruszki
  • sól i pieprz

  1. Mąkę połącz z posiekanym masłem i solą. Dodaj szpinak, zagnieć i uformuj kulę. Zawiń w folie i włóż do lodówki na pół godziny.
  2. Rozwałkuj ciasto i wytnij kółka do wyłożenia foremek do babeczek. Wysmaruj foremki masłem, wysyp mąką i wyłóż ciastem. Spody nakłuj widelcem. Piecz 25 minut w temperaturze 190 stopni. Kiedy wystygną, wyjmij je z foremek.
  3. Z oliwy, soki z limonki, natki, soli i pieprzu zrób sos. Awokado obierz, pokrój w plasterki, wymieszaj z sosem, dodaj pokrojoną w paseczki paprykę.
  4. Napełnij babeczki sałatką z awokado i udekoruj kiełkami.

Smacznego.

czwartek, 23 stycznia 2014

Warstwowe ciasto truskawkowe

Na zewnątrz zimno, wręcz przeraźliwie zimno, ale... jest jeden plus :) od dwóch dni mamy naprawdę słoneczną pogodę (szkoda tylko, że siedząc w pracy cały dzień w pokoju bez okien prawie go nie widzę). Słońce zawsze poprawiało mi humor. Przypomniało mi też, że przecież w zamrażalniku mam jeszcze prawie całą szufladę tego rocznych truskawek, które w porównaniu z zeszłorocznymi były nawet słodziutkie. Może nie na maksa słodkie, choć i takie się trafiały, ale słodziutkie... Cóż, miały wyjątkowo dużo słońca w poprzednie lato, by załapać tej słodyczy.

W oryginale przepisu była jeszcze galaretka truskawkowa  (w sumie muszę przetestować zrobić jakąś domową na soku z agarem), ale została pominięta w przepisie. Krem, który został (około szklanki), wyszedł nie za słodki i zresztą o taki mi chodziło, nałożyłam jeszcze do szklaneczek. Wiedziałam, że mój mały łasuch na pewno się na niego skusi. :) Ciasto znikło szybko, podzielone między dwie imprezy o jakie udało nam się w poprzedni weekend zahaczyć. Pojawiły się nawet pytania o przepis, więc zakładam, że wyszło dobre :).




Składniki na formę 25x30 cm
Biszkopt:

* 5 jajek
* 2/3 szklanki cukru
* 2/3 szklanki mąki
* 1,5 łyżki kakao
* 2 łyżki oleju
* 3 łyżki zimnej wody
* 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa truskawkowa:
* 300 ml kremówki
* 250 g mascarpone
* 500 g mrożonych truskawek
* 3 łyżki cukru pudru
* 7g agaru

Polewa czekoladowa:
* pół tabliczki gorzkiej czekolady
*3 łyżki mleka bądź śmietanki


Jajka ubić z solą i cukrem przez około 7-8 minut na jasną, puszystą masę. Następnie
dodać olej i wodę. Zmiksować.

Mąkę połączyć z proszkiem do pieczenia i kakao i przesiać do masy jajecznej. Delikatnie
wymieszać łyżką do chwili połączenia się składników.

Masę przelać do wysmarowanej tłuszczem formy.

Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec przez około 30 minut.
Schłodzony biszkopt przekroić na 2 części.

Kremówkę połączyć z mascarpone i ubijać do chwili, aż masa będzie sztywna (sztywniejsza niż
sama bita śmietana).

Rozmrożone truskawki zmiksować z cukrem pudrem na gładki mus. Dodać agar, dokładnie wymieszać i zagotować. Mus odstawić na 15 minut do przestygnięcia. Przelać do masy śmietanowej miksując do chwili połączenia się składników.

W formie ułożyć pierwszą warstwę biszkoptu. Nakłożyć na niego połowę masy truskawkowej, ponownie biszkopt i kolejną część masy.

Na polewę rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej razem ze śmietanką. Polać ciasto.


Całość wstawić do lodówki na kilka godzin aby masa truskawkowa stężała, a polewa zastygła.


Smacznego :)

Vegan Swap - January 2014

A oto i moja paczka. Przyszła wczoraj. Póki co żal mi z niej cokolwiek zaczynać, więc tak sobie stoi, a ja przyglądam się rzeczom po kolei... Zauważyłam jednak, że dziś zniknęła paczuszka z kminowymi krakersikami (chyba jakiś miłośnik kminku je pożarł). Najciekawiej jednak dla mnie wyglądają ciasteczka z lnu o smaku imbirowo cytrynowym (ciekawe czy dało by się je jakoś domowym sposobem odtworzyć :) - jeszcze ich nie spróbowałam, a już uważam, że są genialne), kulki raw z daktyli i innych bakali, oraz chałwa bez cukru (a ja bardzo lubię chałwę, a tak trudno kupić dobrą u nas na osiedlu... przyznaję się, raz od wielkiego dzwonu, mam ochotę na coś słodkiego).

Ja swoją paczkę wysłałam we wtorek. Również mam nadzieję, że dojdzie, aczkolwiek cennik poczty polskiej mnie załamuje. Dlaczego wysłanie przesyłki na zachód europy (w zależności jeszcze od kraju, na moje szczęście Czechy i tak należały do jednej z tańszych stref) kosztuje praktycznie tyle samo co paczki do stanów? ://  Tak czy siak, już się zastanawiam co dołączę do kolejnej przesyłki. Myślę, że może dorzucę coś jeszcze z kosmetyków. Ostatnio odkryłam (dzięki glossybox) dobra markę naturalnych i co ostatnio dla mnie bardzo ważnych (ponieważ postanowiłam nie wspierać zagranicznych koncernów, chociaż niestety sama w takim pracuję) polska markę organique. Można powiedzieć, że kosmetyki są drogie, ale patrząc na naturalny skład oraz ich wydajność (masło do ciała 100g kosztuje ok. 30zl, ale ja takie masło mam już bardzo długo i dopiero zużyłam go może połowę, albo inny przykład... antyperspirant z ałunem... chyba ostatecznie zakończyłam poszukiwania naturalnego właśnie na nim... trzy dni moich testów i się sprawdza... trzy dni testów A. przy codziennych dojazdach zimą na rowerze do pracy i też jest pozytywnie zaskoczony).



czwartek, 16 stycznia 2014

Babeczki mocno czekoladowe z polewa toffi

Jakiś czas temu na blogu kulinarnym u mojej znajomej podejrzałam zdjęcie paczki jaką dostana z racji wymiany na vegan swap. Tak mi się sama idea spodobała wymiany produktami wegańskimi z ludźmi z całego świata (w zależności od tego w jakiej opcji się zapiszesz, bo można wymieniać się np jedynie z ludźmi z europy, albo tylko z naszego kraju), ze postanowiłam sama wziąć udział w styczniowej edycji. Dzisiaj właśnie pakowałam swoją pierwszą paczkę do wysyłki i tak się śmiesznie złożyło, że wymieniam się z dziewczyną, polką mieszkającą w Czechach., która nota bene mieszkała kiedyś w Białymstoku. A mówią, że Białystok to takie, mówiąc brzydko zadupie... :) W samej idei wymiany podoba mi się również to, że po prostu masz możliwość poznania różnych ludzi mieszkających w różnych rejonach świata. Poznania kultur, czasem tak różnych od naszej. Poza tym masz możliwość (jeżeli wymieniasz się z osobami z bardzo dalekich zakątków naszego globu) by spróbować rzeczy u nas nie dostępnych, bądź bardzo często zwyczajnie bardzo drogich. Szacunkowy koszt paczki jaki powinno się stworzyć to 15 euro, w przeliczeniu na nasze 60zł...

eh, ale żem się rozpisała... :)

już się nie mogę na swoją paczkę doczekać :]









Składniki:
  •     110g masła
  •     100g cukru
  •     2 średnie jajka
  •     150g mąki pszennej
  •     1 łyżeczka proszku do pieczenia
  •     25g kakao
  •     110ml śmietanki

Na polewę:

  •     jedna puszka słodzonego mleka skondensowanego gotowana w całości przez 2 godziny poprzedniego dnia i wystudzona


  1.      Nagrzać piekarnik do 190 stopni. Wyłożyć formę do muffinek papilotkami. Ubić masło razem z cukrem aż stanie się lekkie i puszyste.
  2.     Dodawać stopniowo jajka, mieszać aż się dobrze połączą. Dodać mąkę, proszek do pieczenia oraz kakao, ponownie wymieszać do połączenia się składników.
  3.     Nałożyć ciasto do foremek do połowy wysokości. Piec 25minut. Wyjąć i ostudzić na kratce.
  4.     Na ostudzone babeczki nałożyć rękawem cukierniczym bądź łyżeczką masę karmelową powstałą z ugotowania w całości słodzonego mleka skondensowanego.

Smacznego.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Pieczarki nadziewane kaszą jaglaną

Te jaja robiłam dwa razy, raz na święta (i tak właśnie wtedy wyglądały... zdjęcie robione na szybko między jednym daniem a drugim) i drugi raz (tak mi zasmakowały i wtedy wyszły nawet bardziej fotogenicznie, ale nie było już czasu by to uwiecznić) na sylwestra. Myślę, że ogólnie pieczarki te wejdą do mojego kanonu przystawek robionych na szybko. W życiu nie spodziewałam się, że z jaglanką wyjdą tak dobre... W ogóle jaglanka mnie ostatnio pozytywnie zaskakuje.



Składniki:

1/3 szklanki kaszy jaglanej
10-12 dużych pieczarek
2 jajka ugotowane na twardo
cebula
ząbek czosnku
2 łyżki kukurydzy z puszki
kilka zielonych oliwek
łyżka oliwy z oliwek
2-3 łyżki startego parmezanu
sól morska i/lub sos sojowy, pieprz, lubczyk,
szczypiorek lub pietruszka

Kaszę ugotować wg przepisu podstawowego. Pieczarki oczyścić, a ich nóżki drobno posiekać. Cebulę pokroić w kosteczkę i podsmażyć na oliwie razem z nóżkami pieczarek. Dodać posiekane jajka, ugotowaną kaszę, kukurydzę, pokrojone oliwki, zmiażdżony ząbek czosnku, przyprawić solą i/lub sosem sojowym, pieprzem, lubczykiem i wymieszać. Kapelusze pieczarek napełnić gotowym farszem, posypać startym parmezanem, ułożyć na blasze lub w naczyniu żaroodpornym i zapiekać ok. 25 min w temp. 180° C. Po wyjęciu posypać zieleniną.

Smacznego.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Sernik na "marchewkowym" spodzie

Lenistwo już się kończy, jutro (a w zasadzie to już dziś) pora znowu wstawać o 5 rano do pracy... a tak dobrze było wylegiwać się z O. w łóżeczku do 9. Człowiek się jednak szybko do dobrego przyzwyczaja... eh marzenia, jakby się tak dało cały czas :)

A dziś chcę Wam na blogu zaprezentować mój świąteczny sernik... przyznaję - pyszny był, pyszny i delikatny zarazem... możecie sami go wypróbować...







Spód z ciasta marchewkowego: • 150 g drobno startej marchewki
• 50 g ananasa (świeżego lub z puszki), odsączonego i posiekanego
• 40 g orzechów włoskich, drobno posiekanych
• 40 g wiórków kokosowych
• 150 g mąki pszennej (z tego 100-50 g może być mąki orkiszowej lub razowej)
• 1 łyżka cukru wanilinowego
• 1 łyżeczka przyprawy korzennej lub piernikowej
• 1 łyżeczka cynamonu
• 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
• 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
• 2 jajka
• 100 g (1/2 szklanki) brązowego cukru
• 100 ml oleju roślinnego lub roztopionego masła



Masa serowa:
• 500 g tłustego sera twarogowego zmielonego trzykrotnie
• 500 g sera mascarpone
• 3 łyżki mąki ziemniaczanej (lub pszennej)
• 1 i 1/2 szklanki cukru
• 5 jajek + 1 - 2 żółtka
• 80 ml (1/3 szklanki) śmietanki kremówki 36% lub 30%
• 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub 2 łyżki cukru wanilinowego


Krem na wierzch:
• puszka mleka skondensowanego słodzonego, gotowana przez dwie godziny i ostudzona


Przygotowanie:
  • Przygotowuję wysoką tortownicę o średnicy minimum 26 - 27 cm. Spód wykładam papierem do pieczenia, zapinam obręcz wypuszczając papier na zewnątrz. Dno i boki smaruję grubo masłem. Wyjmuję z lodówki wszystkie składniki na sernik. 
  • Ciasto: Piekarnik nagrzewam do 150 stopni C. Do jednej miski wkładam marchewkę, ananasa, orzechy i wiórki kokosowe. Odstawiam bez mieszania. Do drugiej miski przesiewam mąkę, dodaję cukier wanilinowy, przyprawę korzenną lub piernikową, cynamon, sodę, proszek do pieczenia i odrobinę soli, wszystko mieszam. W trzeciej misce ubijam jajka do podwojenia objętości. Dodaję stopniowo cukier i dalej ubijam aż masa będzie gładka i puszysta. Wciąż ubijając na wysokich obrotach dolewam cieniutkim i ciągłym strumieniem olej. Do powstałej masy dodaję zawartość miski z marchewką i delikatnie mieszam łyżką do połączenia się składników. Dodaję zawartość miski z mąką i delikatnie łączę składniki tak jak poprzednio. Wykładam do formy, tak aby po bokach było więcej ciasta niż pośrodku. Wstawiam do piekarnika. Piekę przez około 40 minut, do suchego patyczka. Ciasto wyjmuję z piekarnika i studzę (można przygotować wcześniej). W chwili wykładania masy serowej ciasto może być ciepłe. Ciasto można też nasączyć rumem lub likierem np. kokosowym.
  • Piekarnik ustawiam na 175 stopni C. Masa serowa: do misy miksera wkłdam ser twarogowy razem z serem mascarpone i mąką. Ucieram mieszadłem miksera przez około 2 minuty na małych obrotach, aż masa będzie jednorodna. Stopniowo, w 3 partiach dodaję cukier cały czas miksując na małych obrotach (starając się nie napowietrzać masy). Wbijam kolejno jajka i żółtka miksując wolno przez około 15 sekund po każdym dodanym. Na koniec miksuję ze śmietanką i wanilią.
  • Masę wylewam na upieczony, ostudzony (może być jeszcze ciepły) spód. Wyrównuję powierzchnię i wstawiam do piekarnika. Piekę przez 15 minut w 175 stopniach. Następnie zmniejszam temperaturę do 120 stopni C i piekę jeszcze przez 125 minut.*
  • Sernik stopniowo wyjmuję z piekarnika (przez pierwsze 5 minut po wyłączeniu piekarnika pozostawiam w zamkniętym piekarniku, przez następne 15 minut stopniowo uchylam drzwiczki). Odstawiam na kratkę. Po kilkunastu minutach na wierzchu sernika rozprowadzam masę karmelową. 
Smacznego.

środa, 1 stycznia 2014

Wegańskie ciasteczka z musem z avocado

Babeczki te chodziły już za mną od pewnego czasu, ale dopiero impuls w postaci dwóch prawie przejrzałych sztuk avocado (które nota bene są genialne, jestem nimi zachwycona, zupełnie inna odmiana niż ta dostępna u nas w sklepach, a zamawiamy je z firmy in campania z sycylii) zerkających na mnie i krzyczących by coś z nimi zrobić.

Nie powiem, nad ulepieniem ciasta troszkę się namęczyłam, ale to dlatego, że za krótko moczyłam daktyle... za drugim razem myślę, że będzie już o wiele łatwiej...




Składniki: 
Krem z awokado:
  • 2 dojrzałe średniej wielkości awokado,
  • 1 łyżka miodu,
  • 1,5 banana,
  • sok z cytryny do smaku,
  • szczypta soli do smaku.

Wszystko miksuję w blenderze.
Do kremu po zmiksowaniu można dodać maliny albo drobno pokrojone truskawki.


Ciasto do muffinek z awokado:
  • 1  szklanka zmielonych migdałów,
  • 1 łyżka miodu,
  • 1 łyżka zmielonych daktyli,
  • 1 szklanka wiórek kokosowych (można je zastąpić także zmielonymi migdałami),
  • 1 łyżka karobu (carob – substytut kakao)*,
  • 1 łyżka soku z cytryny,
  • szczypta soli.
Przygotowanie:
  1. Daktyle (ok. 5 daktyli) najlepiej namoczyć wcześniej na noc. Miksując dodawałam trochę wody z moczenia tak by powstało coś ala pasta.
  2. Wszystkie składniki na ciasto dobrze mieszam w malakserze. Następnie wykładam cienką warstwę ciasta do wcześniej wysmarowanych olejem foremek na muffiny. Wkładam na 30-40 min do zamrażalnika. Jeżeli ciasto się nie klei, to należy dodać więcej daktyli.
  3. Wyjmuję ciasto z foremek, dodaję krem z awokado do babeczek i dekorujemy owocami, np. malinami lub truskawkami. Z podanych proporcji powinno wyjść ok. 13 muffinek.
Przepis pochodzi ze strony: zwegowani.pl

Smacznego.


Poza tym korzystając z tego, że dziś mamy 1 stycznia (ależ ten czas leci) pragnę wszystkim złożyć życzenia oby ten rok był lepszy od poprzedniego, pełen cudownych chwil i spełnionych pokładanych w nim życzeń.