Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 lipca 2017

Published 14:57 by with 1 comment

Białkowa pasta z czerwonej soczewicy

Lato to dla mnie okres imprezowy. Szczególnie tego roczne lato.

Za dwa tygodnie czekają mnie chrzciny Alicji. Wcześniej jeszcze moje imieniny, a później podwójne urodziny moich starszych dzieci.

I prawie zapomniałam o kolejnych urodzinach bloga. Zawsze obiecuję sobie, że stworzę coś wyjątkowego z tej okazji. Jakiś tort może. Najlepiej bezglutenowy. Tak bym miała przetestowany przepis na dobry i smaczny tort gdy się zbliżą urodziny moich dzieci. Wiem przecież, że coraz więcej gości, którzy do nich przyjdą, szczególnie w tym roku mają uczulenie na gluten. I zawsze jakoś brak mi na to czasu.

W tym roku mija mi właśnie piąta, prawie okrągła rocznica prowadzenia bloga (samego blogowania to może nie, bo wcześniej prowadziłam jeszcze bloga o innej tematyce).


Może zatem ktoś z Was podzieli się przepisem na jakiś smaczny i w miarę prosty (przetestuję może go najpierw na swoje imieniny) tort bezglutenowy?

A dziś na blogu serwuję Wam przepis na kolejną pastę, którą mogliście zajadać się w trakcie ostatniego Śniadania na trawie przy Operze.




Składniki:

  • 100g czerwonej soczewicy
  • 100g marchewki
  • 100g korzenia pietruszki
  • 1 gałązka selera naciowego
  • 1 cebula
  • 1 duży ząbek czosnku
  • sok i skórka otarta z 1 limonki lub 1/2 cytryny
  • 3 łyżki oleju rzepakowego
  • sól, pieprz, ostra papryka
  1.  Czerwoną soczewicę ugotować (gotujemy ok. 20 minut). Marchewkę, pietruszkę oraz seler naciowy dokładnie umyć , osuszyć i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Cebulę i czosnek drobno posiekać. W rondku rozgrzać olej, dodać cebulę z czosnkiem i razem zeszklić. Następnie dodać starte warzywa i przesmażyć. Warzywa zalać pół szklanki wody, zmniejszyć ogień, przykryć i dusić ok. 15 minut.
  2. Do warzyw dodać ugotowaną soczewicę, doprawić solą, pieprzem oraz papryką. Zestawić garnek z ognia, lekko ostudzić i zmiksować za pomocą blendera (niezbyt dokładnie). Do tej masy dodać sok i skórkę z limonki i dokładnie razem wszystko wymieszać.
Smacznego.

Przepis pochodzi z książki Beaty Śniechowskiej "Smakowite poranki", którą ostatnio recenzowałam. 
Read More
      edit

środa, 26 sierpnia 2015

Published 15:05 by with 0 comment

Czerwony poncz z chia

Zainspirowana swego czasu książką "Terapia sokowa. Czas na juicing" postanowiłam wcielić w życie pewien plan. Tym bardziej, że owoców na straganach jest pod dostatkiem, a ja muszę opróżnić pozostałości z zeszłego roku owoców z zamrażarki pod nowe mrożonki. Codziennie rano więc do śniadania wita więc nas szklaneczka (albo kieliszeczek, jak kto woli) świeżo wyciskanego soku. Poza tym wciąż jest gorąco więc uzupełniać płyny trzeba. Dziś polecam wam połączenie arbuza, który jest teraz mega tani i wyśmienicie gasi pragnienie z truskawkami oraz imbirem. Prawdziwa bomba witaminowa z dodatkiem kwasów omega-3 pochodzących z chia.
 
Sok na specjalne życzenie Żywioła został nalany w kieliszki od wina :) tak by przy piciu było jeszcze więcej zabawy.





Składniki (na ok 500ml):
  • 2 szklanki (315g) kawałków arbuza
  • 1 cytryna
  • 2 szklanki (250g) truskawek
  • kawałek imbiru (około 2 cm)
  • 1 łyżka nasion chia

Arbuz i cytrynę obierz i pokrój na kawałki pasujące do twojej wyciskarki lub sokowirówki. Do podajnika włóż po kolei: arbuz, truskawki, imbir, cytrynę. Uruchom urządzenie. Sok przelej do naczynia, dodaj nasiona chia i wymieszaj. Sok najlepiej wypić od razu.

Smacznego.
Read More
      edit

piątek, 17 lipca 2015

Published 15:44 by with 5 comments

Cytryniaczki

Wrzucam szybko przepis, między jednym wyjazdem na działkę a drugim. Wróciłam tylko pozałatwiać sprawy, poodbierać nieodebrane paczki z paczkomatów (i nie tylko) zanim mi je poodsyłają i dalej spadam na działkę. Z dala od tego betonu i żaru, który ma się ponoć niebawem lać ponownie z nieba. Bo tu się po prostu wytrzymać nie da, a my nie z tych co to w słoneczny dzień lubią siedzieć w domu i oglądać świat z za okien. W ten weekend zamierzamy sprawdzić czy Artek polubi tak jak jego siostra wycieczki rowerowe, a takie cytryniaczki będą odpowiednie by pochrupać je po wysiłku nad brzegiem zalewu przy zachodzie słońca. Kwaskowatość cytryny lekko przełamująca słodycz bazy...



Składniki:
  • 4-5 cytryn
  • 15 dag miękkiego masła
  • jajko
  • 20 dag drobno zmielonych migdałów
  • 10 dag ksylitolu
  • 20 dag mąki
  • 2 łyżeczki skórki otartej z cytryny
  • łyżka świeżo wyciśniętego soku z cytryny
  • żółtko
  • ksylitol to posypania
  1.  Cytryny szorujemy, 3-4 kroimy w bardzo cienkie plasterki, kładziemy na ręczniku papierowym. Po 20 min przekładamy na drugą stronę na świeży ręcznik.
  2. Masło z jajkiem ucieramy na puszystą masę. Dodajemy migdały, ksylitol, mąkę, skórkę i sok z cytryny. Zagniatamy ciasto, forujemy w dwa walce o śr. 6cm. Każdy owijamy folią i wstawiamy do lodówki na 3 godz.
  3. Piekarnik rozgrzewamy do temp. 180 stopni. Każdy walec kroimy na kółka grubości 5-7mm, kładziemy na blasze wyłożonej pergaminem. Korzystając ze szklanki o średnicy nieco mniejszej niż krążek ciastka, dnem robimy w ciastku małe wgłębienie. Smarujemy rozmąconym żółtkiem. W każde wgłębienie wkładamy plasterek cytryny. Posypujemy ksylitolem i pieczemy przez 15 min.
Smacznego.
Read More
      edit

poniedziałek, 4 maja 2015

Published 15:18 by with 2 comments

Krakersy cytrynowo-sezamowe

Normalnie muszę się pochwalić... od dziś, myślę, że może jak się z Panią umówię, w co drugi poniedziałek (albo środę) będzie można spróbować (i zamówić) moich wypieków w Magii Zdrowia na ul. Sybiraków w Białymstoku. Dziś już poszły do spróbowania po porcji: contennccini z ciecierzycą, karmelowe ciastka z czekoladą oraz te właśnie, obiecane na fb krakersy cytrynowo-sezamowe. Kolejna porcja na zamówienie już przed chwilą skończyła się piec, a zapach wciąż unosi się w powietrzu... :) są genialne w smaku. Idealne wręcz do pesto na drugie śniadanie...




Przepis inspirowany przepisem z Slowly Veggiena krakersy cytrynowe.

Składniki:
  • 110g sezamu
  • 2 łyżki nasion chia
  • skórka i sok z jednej ekologicznej cytryny
  • łyżka wody
  • łyżka melasy buraczanej

Do przygotowania krakersów rozgrzewamy piekarnik do 150 st. (góra i dół, albo termoobieg). Wszystkie składniki mieszam blenderem na gładką masę. Masę wykładam  na blachę wyłożoną papierem do pieczenia tak cienko jak to tylko możliwe. Podana w przepisie ilość wystarcza na blachę standardowej wielkości (28x38cm). Przed pieczeniem za pomocą noża do pizzy nacinamy rowki wyznaczające pożądaną wielkość krakersów. Pieczemy 30 minut, po czym wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy do wystygnięcia. Dopiero wtedy łamiemy na ciastka według wyznaczonych wcześniej rys nożem.

Smacznego.

Read More
      edit

poniedziałek, 14 lipca 2014

Published 14:01 by with 1 comment

Lemoniada malinowa z miętą

Już wróciliśmy w naszych wojaży... było upalnie. Teraz tona zdjęć czeka na dysku na dalszą obróbkę... W między czasie zaczynam zastanawiać się co by tu upichcić na urodziny Żywioła, bo szykują się chyba trzy imprezy (dla rodziny, w przedszkolu i dzieciaków z podwórka), a w między czasie jeszcze nowy domownik się nam wykluje... Najlepiej coś co można zrobić wcześniej i zamrozić... może ktoś z Was miałby jakiś pomysł?

A dziś jeden z przepisów, które przetestowałam w kategorii orzeźwiające napoje do picia... rok temu na urodzinach serwowaliśmy arbuzadę, a w tym roku chyba postawimy na malinki, tym bardziej, że zapowiada się urodzaj w tym roku (ostatnio odkryliśmy nawet jeden krzak malin rosnący na naszej działce... dla tych co nie wiedzą, mamy ją od dwóch lat, ale tak naprawdę dopiero w tym roku mogliśmy porządnie się za nią zabrać).



Składniki (na 6 porcji):
  • 2 szklanki malin
  • cytryna
  • 1/2 szklanki ksylitolu
  • 1/2 szklanki wody
  • 1 i 1/2 szklanki wody mineralnej niegazowanej
  • gałązki świeżej mięty
  • kostki lodu

  1. Maliny opłukać, przełożyć do rondelka i zasypać 3 łyżkami ksylitolu, po czym odstawić na 15 minut.
  2. 1/2 szklanki wody doprowadzić do wrzenia, gotując w rondelku. Dodać ksylitol i mieszać, aż powstanie syrop.
  3. Cytrynę umyć, osuszyć i wycisnąć sok. Gałązki mięty opłukać. Odłożyć kilka listków do dekoracji.
  4. Na małym ogniu podgrzać maliny. Gdy puszczą sok, przecedzić je przez sitko o małych oczkach. Pozostały na sitku miąższ przetrzeć, a pestki wyrzucić.
  5. Sok malinowy przelać do dużego dzbanka, dodać syrop z ksylitolu oraz sok z cytryny i wymieszać. Uzupełnić wodą mineralną, dodać gałązki mięty i wstawić do lodówki.
  6. Schłodzoną lemoniadę podawać z lodem, udekorowaną listkami mięty.

Smacznego.
Read More
      edit