Menu

sobota, 2 lipca 2016

Sorbet kokosowo-czekoladowy

Sezon lodowy możemy uznać za rozpoczęty. Maszyna do lodów poszła w ruch - aczkolwiek zdarzyło mi się też i z lenistwa zrobić "zwykłe" lody w foremkach. Także nie jest to na pewno pierwszy przepis na lody jaki zamierzam Wam tego lata przedstawić. Dzisiaj krótko, gdyż jestem w trakcie pakowania (najbardziej tego nie lubię) - jutro ruszamy w Bieszczady. Już dawno nie odwiedzaliśmy tej części kraju. W ostatniej chwili udało nam się znaleźć noclegi, więc dziś się zbieramy, a jutro ruszamy w trasę... Całe szczęście na jutrzejszy dzień nie zapowiadają już takich upałów. Zresztą przed chwilą przeszła burza i przyjemnie się ochłodziło... mam nadzieję, że u Was też :)


Składniki:
(na ok. 1l lodów)
  • 200g posiekanej gorzkiej czekolady (min. 50 proc. kakao)
  • 1 laska wanilii
  • 200ml wody
  • 130g ksylitolu
  • szczypta soli
  • 300ml zimnego mleczka kokosowego
  1.  Misę maszyny do lodów, wstawiamy na noc do zamrażarki - u mnie w zasadzie misa na stałe mieszka w zamrażarce.
  2. Do wody dodajemy ksylitol, sól oraz przepołowioną laskę wanilii (wcześniej wyłuskujemy z niej nasionka i również dodajemy je do wody). Całość zagotowujemy tak by rozpuścił się cały cukier brzozowy. 
  3. Do gorącej masy dodajemy czekoladę i mieszamy trzepaczką tak by cała czekolada się rozpuściła. Odstawiamy na 15 minut do ostygnięcia. Dodaj mleczko kokosowe i całość miksuj wszystko ręcznym mikserem (lub trzepaczką) do uzyskania gładkiej konsystencji. Gdy masa całkiem ostygnie wkładam ją do lodówki na resztę dnia.
  4. Wieczorem, jak masa się dobrze schłodzi, wyciągam ją z lodówki i ubijam kilka minut mikserem. Staram się ja dobrze napowietrzyć. Następnie wlewam do działającej maszyny do lodów i ustawiam na 45 minut. Po tym czasie pakuję masę do plastikowego pojemnika, zamykam szczelnie i przenoszę do zamrażalnika najlepiej na całą noc. Rano lody są gotowe do spożycia.
Smacznego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz